Od kilku tygodni pojawiają się spekulacje o możliwości realizacji tzw. wariantu siłowego w Trybunale Konstytucyjnym. O doniesienia mediów był pytany m.in. Waldemar Żurek. – Nie chcę oczywiście ujawniać szczegółów, które mam nadzieję, że nastąpią, ale też nie możemy wykluczyć tego, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb, które są w państwie za to odpowiedzialne, żeby ten porządek utrzymać – oznajmił minister sprawiedliwości, cytowany przez Polsat News.
Czarne chmury nad Święczkowskim i policja w TK? Kierwiński komentuje
Słowa Waldemara Żurka przytoczył na antenie TVN24 Konrad Piasecki. Dziennikarz w rozmowie z Marcinem Kierwińskim stwierdził, że odczytuje je jako sygnał, że szef MSWiA wyśle – „w razie czego” – policję do TK. – Jeżeli będzie łamane prawo, tak – odparł krótko Kierwiński. Jednocześnie zastrzegł, że nie jest jego rolą ocenianie tego typu kwestii.
– Wiem, że w Polsce wszyscy stają się być ekspertami, którzy oceniają kiedy i w którym momencie jest łamane prawo. Ale od tego w Polsce jest prokuratura i sąd – oznajmił Kierwiński.
Co musi się stać, aby policja wprowadziła do TK Macieja Berka i czterech innych sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a jednocześnie nie zostali zaproszeni do złożenia ślubowania przez prezydenta? Grupa czworga sędziów ze względu na brak sygnału od głowy państwa złożyła ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie (nie uczestniczył w niej prezydent).
Ile Maciej Berek będzie czekał na ruch Karola Nawrockiego?
– Jeżeli (prokuratura – red.) powie, że w TK jest łamane prawo, to policja będzie działać. Tu sprawa jest prosta i oczywista. Policja jest od tego, żeby przestrzegać prawa i bronić przestrzegania prawa. I tak będzie działać – stwierdził Marcin Kierwiński. Został zapytany także, ile Maciej Berek będzie czekał na to, aż dostanie od Karola Nawrockiego zaproszenie do złożenia ślubowania.
– Myślę, że jeżeli nie będzie tego zaprzysiężenia w ciągu kilku najbliższych dni, przysięga powinna być odebrana w takiej formie, w jakiej wobec czterech sędziów, którzy są dziś sędziami, a nie są dopuszczani przez Święczkowskiego do pracy – stwierdził Marcin Kierwiński.
Czytaj też:
Nie siłowo i nie przez dublowanie. Tak można uzdrowić sytuację w TK. Konstytucjonalista reaguje Czytaj też:
Polityczna szarża na Trybunał. Prezes NRA kreśli czarny scenariusz. „Trzeba się z tym liczyć”
