Nie siłowo i nie przez dublowanie. Tak można uzdrowić sytuację w TK. Konstytucjonalista reaguje

Nie siłowo i nie przez dublowanie. Tak można uzdrowić sytuację w TK. Konstytucjonalista reaguje

Trybunał Konstytucyjny, zdjęcie ilustracyjne
Trybunał Konstytucyjny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / PawelCebo
Powstał raport, który wskazuje, w jaki sposób można rozwiązać pat w TK. Omówiono w nim m.in. wariant siłowy i reset konstytucyjny.

Fundacja im. Stefana Batorego opublikowała raport „Trybunał Konstytucyjny – scenariusze przywracania praworządności”, którego autorem jest konstytucjonalista dr Tomasz Zalasiński. „Rzeczpospolita” jako pierwsza dotarła do treści dokumentu.

Wskazano w nim, że zmiany, które polegają na „odbiciu” czy „odzyskaniu” TK przez jakiekolwiek siły polityczne w długiej perspektywie nie przywrócą apolityczności, niezawisłości i niezależności systemu kontroli konstytucyjności prawa w Polsce, a będą prowadziły do pogłębiania kryzysu ustrojowego.

Scenariusze na uzdrowienie Trybunału. Konstytucjonalista reaguje

W tym kontekście analizowany jest też tzw. wariant siłowy. W raporcie założono, że miałby polegać na wejściu ośmiu sędziów TK – wybranych w 2026 r. – w eskorcie policji, a w rezultacie mieliby przejąć siedzibę TK i „usunąć” prezesa oraz sędziów, którzy sprzeciwialiby się takiemu stanowi rzeczy. „Wprowadzenie tzw. opcji „siłowej” przyniesie TK same szkody, a jej najostrzejsza forma, tj. z wykorzystaniem służb i siłowego zajęcia siedziby TK, jest w sposób oczywisty sprzeczne z podstawowymi standardami demokratycznego państwa prawnego” – czytamy w raporcie.

Zgodnie z innym przedstawionym scenariuszem przywracanie praworządności w TK miałoby przebiegać w sposób ewolucyjny, w którym zmiany będą rozłożone w czasie i wprowadzane sukcesywnie. Ten wariant jest uznawany w raporcie za najlepsze rozwiązanie – jeżeli nie ukształtowałyby się warunki do zmiany konstytucji. Podkreślono jednak, że długotrwałe utrzymywanie się wakatów sędziowskich TK, niepublikowanie orzeczeń czy odmowa przyjęcia ślubowania przez prezydenta od czterech sędziów utrudnia wdrożenie tego planu.

„Scenariusz ewolucyjny w sposób nieuchronny zmierzał zatem w kierunku radykalizacji i wprowadzania rozwiązań konfrontacyjnych. Ostatecznie realizację tego scenariusza można uznać za zamkniętą po wyborze Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy.

Dwa alternatywne Trybunały Konstytucyjne? Ekspert bije na alarm

W raporcie wspomniano także o koncepcji, którą opracował prof. Wojciech Sadurski. W największym skrócie oznacza ona, że ośmioro sędziów, którzy zostali wybrani przez obecny parlament, miałoby ukonstytuować się jako właściwy TK – poza budynkiem instytucji. W rezultacie znaczenie obecnego TK miałoby zostać zmarginalizowane. Oceniono, że pozaprawne jest funkcjonowanie faktycznie dwóch Trybunałów Konstytucyjnych, a wśród wielu problemów uniemożliwiających takie rozwiązanie wskazano m.in. kwestię finansowania instytucji czy przekazywania korespondencji.

Raport fundacji wskazuje, że należy skupić się na scenariuszu, który zakłada reset konstytucyjny TK. „Jego filarem są projekty: zmiany konstytucji oraz nowej ustawy o TK, które wyprowadziłyby nowe zasady funkcjonowania tej instytucji. W konstytucji miałby znaleźć się przede wszystkim nowy sposób powoływania sędziów TK, zgodnie z którym na 9-letnie kadencje siedmiu sędziów powoływałby Sejm, pięciu Senat, a trzech prezydent” – relacjonuje rp.pl.

„Przyjęcie takiego rozwiązania pozwoliłoby na zwiększenie pluralizmu wśród sędziów, zmniejszenie ryzyka jednostronnej polaryzacji światopoglądowej, a także kumulowania mandatów i wyboru przez Sejm jednej kadencji sędziów posiadających większość w Trybunale, przy marginalizacji głosu opozycji” – czytamy.

W ustawie konstytucyjnej miałby pojawić się też zapis dotyczący apolityczności sędziów, a konkretnie zostałby wprowadzony czteroletni okres karencji dla parlamentarzystów i członków rządu, a kadencja prezesa TK miałaby zostać skrócona do trzech lat. Reset oznaczałby również przeniesienie w stan spoczynku wszystkich obecnych sędziów TK z zachowaniem pełnych gwarancji socjalnych, także wobec tzw. sędziów dublerów.

Zaproponowano także, w jaki sposób miałby zostać wybrany pierwszy skład TK po resecie, aby nie doszło do kumulowania mandatów w przyszłości. „W tym celu zaproponowano zróżnicowanie kadencji sędziów zasiadających w pierwszy składzie. Ośmiu z nich powołano by na kadencję 9-letnią, a siedmiu kolejnych na kadencję 5-letnią. W rezultacie po pięciu latach wymianie uległaby połowa składu” – relacjonuje „Rz”.

Czytaj też:
Kuszenie ws. Trybunału Konstytucyjnego. Ekspert o „największym wyzwaniu” Donalda Tuska
Czytaj też:
Polityczna szarża na Trybunał. Prezes NRA kreśli czarny scenariusz. „Trzeba się z tym liczyć”

Źródło: WPROST.pl / rp.pl