Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja, że formalne powołanie nowej partii politycznej Mateusza Morawieckiego nie nastąpi 15 października, jak dotychczas zapowiadano. Wspomniana data nie była przypadkowa. Wtedy miną dokładnie trzy lata od wyborów parlamentarnych w Polsce, po których koalicja z Donaldem Tuskiem na czele utworzyła rząd.
Co dalej z Rozwojem Plus? Konkretna deklaracja Mateusza Morawieckiego
Mateusz Morawiecki zadeklarował, że Rozwój Plus samodzielnie pójdzie do wyborów parlamentarnych. – W ciągu kilku tygodni zgłaszamy wniosek o rejestrację partii politycznej, ale tak jak założyliśmy sobie na początku, chcemy iść jak najszerzej. Ruch polityczny, jakim jest stowarzyszenia Rozwój Plus przyjmuje dzisiaj tysiące samorządowców – zgłoszonych wniosków jest ok. 5 tys., samych samorządowców ponad tysiąc – relacjonował były premier na antenie RMF FM.
Jednocześnie Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Rozwój Plus nie planuje robić „wielkiego wydarzenia z powołania partii politycznej, bo ruch chce się wznosić ponad partykularyzmy partyjne”. – Chcemy działać szeroko, właśnie w samorządach, z przedsiębiorcami – zapewniał. Były premier oświadczył także, że jego stowarzyszenie ma lokalne struktury w ponad 2/3 powiatów.
– Myślę, że w ciągu dwóch miesięcy będziemy je mieli w ogromnej większości, w ponad 90 proc. – stwierdził.
Transfery do Rozwoju Plus czy do PiS? Były premier reaguje
Mateusz Morawiecki był pytany także o wypowiedź Przemysława Czarnka, który stwierdził, że szeregi Rozwoju Plus mogą się skurczyć, bo czterech posłów ma sygnalizować chęć powrotu do PiS. – Ci sami ludzie, którzy tego typu rzeczy opowiadają, mówili, że będzie nas 8 do 12. Ci sami ludzie opowiadali, że za chwilę PiS będzie miał 35 proc., bo wyskoczy jak spławik. To chyba wszystko w tym temacie – odparł krótko były premier.
Czytaj też:
Kraków postawi na Gibałę? „Monika dla ludzi jest Miszalskim w spódnicy” Czytaj też:
Berek pominie Nawrockiego? Polacy reagują ws. ślubowania sędziego TK. Sondaż dla „Wprost”
