PiS po utracie subwencji ma spore kłopoty finansowe. Prezes partii Jarosław Kaczyński twierdzi, że jego ugrupowaniu do końca roku może zabraknąć nawet 46 milionów złotych. Pieniądze potrzebne są m.in. na pensje dla pracowników, konferencje czy konwencje programowe.
PiS w trudnej sytuacji. Kaczyński apelował o wpłaty na partię
Partia Kaczyńskiego próbuje ratować sytuację zbiórkami. W czerwcu tego roku na liście wpłat było zapisanych jednak tylko ponad 30 pozycji. Prezes PiS apelował wówczas do polityków i sympatyków o większe zaangażowanie finansowe. – Nie liczymy na jakieś wielkie sumy, liczymy na możliwie dużą ilość tych, którzy nas wesprą – mówił.
Jego odzew spotkał się z pozytywną reakcją. Obecnie wpłat na liście jest już ponad 100. Najwięcej w tym roku wpłaciło małżeństwo opozycjonistów z okresu PRL: Andrzej Gwiazda i Joanna Duda-Gwiazda. Przekazali na PiS po 69,9 tys. zł, a łącznie w latach 2024-2026 partii Kaczyńskiego oddali już 385 tys. zł.
Sporo na ten cel przeznaczył też europoseł Arkadiusz Mularczyk, który przekazał 62 tys. zł. 60 tys. zł wpłaciła europosłanka Jadwiga Wiśniewska, a senator Grzegorz Bierecki dał na partię 50 tys. zł. Europoseł Joachim Brudziński wpłacił 45 tys. zł, a były prezes Orlenu Daniel Obajtek 30 tys. zł. Europoseł Patryk Jaki dał 20 tys. zł, a sam Jarosław Kaczyński wpłacił 14 tys. zł.
Rozłamowiec wsparł PiS. Ziobro nie dał ani złotówki
Uwagę zwraca jeszcze kilka nazwisk. Europoseł Piotr Muller 14 lipca przekazał 17,5 tys. zł. 10 dni później dowiedział się od Jarosława Kaczyńskiego, że został wyrzucony z partii za przynależność do stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Zawieszony w związku z aferą Zondacrypto poseł Michał Moskal wpłacił z kolei 8,4 tys. zł.
Kto nie zdecydował się na wsparcie swojej partii? Nie zrobił tego m.in. kandydat PiS na premiera, czyli Przemysław Czarnek. Wsparcia nie okazał również poszukiwany listem gończym poseł Zbigniew Ziobro.
Czytaj też:
Nawrocki pojawił się na gali boksu. Arłukowicz mówi o „przykrywce” Czytaj też:
Kaczyński „łowi” posłów Rozwoju Plus? Wymowna reakcja Morawieckiego
