Jarosław Kaczyński chce, żeby PiS inaczej opowiadało o gospodarce. W partii pojawiła się nowa postać, która ma firmować ten obszar. To prof. Mariusz Andrzejewski, ekonomista dotąd szerzej nieznany szerszej publiczności. — Patrzymy, jak wypada w mediach. Poszedł do przyjaznej wPolsce24 i było nieźle — twierdzi jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Nowa twarz w PiS. Kim jest Mariusz Andrzejewski?
Mariusz Andrzejewski podczas ostatniej konferencji gospodarczej PiS przedstawił własne propozycje zmian. — Miał dużo swobody, więc przyszedł z całym planem. Jest bardzo chętny do współpracy. Jarosław Kaczyński wszystkie pomysły przejrzał i zaakceptował — podkreśla w rozmowie z „Newsweekiem” działacz z Nowogrodzkiej.
Nowa twarz gospodarcza partii nie pojawiła się znikąd. Mariusz Andrzejewski już wcześniej próbował wejść do wielkiej polityki. Startował do Parlamentu Europejskiego, a później chciał ubiegać się o stanowisko prezydenta Krakowa. Żadna z tych prób nie przyniosła mu politycznego przełomu. Teraz dostał kolejną szansę.
Obajtek chce zmian w gospodarce. Przedstawił pomysły
PiS chce przy tym pokazać, że jego gospodarcza oferta nie ogranicza się do jednego nazwiska. Na konferencji obok Andrzejewskiego pojawił się Daniel Obajtek. — On i Andrzejewski to lewa i prawa półkula, dwie półkule ekonomicznego mózgu PiS — podkreślił polityk PiS.
Były szef Orlenu skoncentrował się na roli państwowych firm. — Trzeba dalej prowadzić proces łączenia spółek Skarbu Państwa. To nie są spółki, które mają odpowiednią wyporność i odpowiednią dźwignię finansową — mówił europoseł.
W jego koncepcji państwo powinno doprowadzić do kolejnych połączeń w energetyce, logistyce, kolei i przemyśle, a także w sektorze bankowo-ubezpieczeniowym. Docelowo w Polsce miałyby działać dwie duże państwowe grupy energetyczne. Daniel Obajtek opowiedział się również za połączeniem branży nawozowej z Orlenem.
Nowy program gospodarczy PiS. Co zakłada?
Mariusz Andrzejewski przedstawił natomiast pakiet zmian podatkowych. Jednym z najważniejszych punktów jest odejście od zasad naliczania składki zdrowotnej wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu. Według jego propozycji przedsiębiorca rozliczający się podatkiem liniowym płaciłby nieco ponad 5 tys. zł rocznie zamiast ponad 14 tys. zł.
Koszt takiej zmiany oszacowano na około 5,2 mld zł. PiS proponuje również coroczną waloryzację progów podatkowych, możliwość wyboru formy opodatkowania po zakończeniu roku, szybsze rozliczanie strat oraz jednorazową amortyzację inwestycji.
To właśnie składka zdrowotna może mieć dla PiS szczególne znaczenie polityczne. Jej podwyżka była jednym z elementów Polskiego Ładu, który firmował rząd Mateusza Morawieckiego. — Wycofanie się z tych zmian nie jest nowym pomysłem, ale w końcu to powiedzieliśmy i jest w naszym programie — wyjaśnił jeden z polityków PiS.
W ugrupowaniu przyznają, że zmiana przekazu była potrzebna. — Były obawy, że sznyt tej konferencji będzie za bardzo akademicki, a nie polityczny, ale to się nie sprawdziło – zaznaczył jeden z polityków PiS.
Czytaj też:
W PiS zawrzało po ruchu Nawrockiego. „Patrzę na to z politowaniem” Czytaj też:
Sikorski o bracie gwiazdy TV Republika. „Nawrocki powinien zdyscyplinować swojego pracownika”
