Na terenie całego kraju trwają działania służb związane z bezpieczeństwem dzieci, młodzieży i pracowników oświaty. Według danych przekazanych przez Policję w sobotę rano do godz. 6 odnotowano 231 zdarzeń, w przypadku których funkcjonariusze prowadzą czynności w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego.
Skontrolowano blisko 50 tys. placówek oświatowych, a zatrzymanych zostało 76 osób. Policja zaznaczyła, że funkcjonariusze nadal wyjaśniają poszczególne przypadki, całodobowo monitorują internet i reagują na każde zgłoszenie.
Do policyjnego bilansu zaliczane są między innymi groźby publikowane w internecie, zapowiedzi przemocy, fałszywe alarmy oraz przypadki przynoszenia do szkół noży lub innych niebezpiecznych przedmiotów.
Bilans akcji szybko wzrósł
Jeszcze w piątek o godz. 17 Policja informowała o 172 zdarzeniach, blisko 35 tys. skontrolowanych placówek i 59 zatrzymanych osobach. W ogólnopolskie działania zaangażowano ponad 24 tys. policjantów, wspieranych w niektórych miejscach przez straże miejskie.
Funkcjonariusze pojawiali się w szkołach i ich bezpośrednim sąsiedztwie, sprawdzali zgłoszenia oraz kontrolowali zachowanie osób mogących stanowić zagrożenie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedziało, że wzmożone działania będą prowadzone do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Od czwartku do służb wpłynęło ponad 300 zgłoszeń dotyczących potencjalnych zagrożeń. Nie każde z nich zostało zakwalifikowane jako zdarzenie wiążące się z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego.
Wśród zatrzymanych znaleźli się między innymi nastolatkowie publikujący nagrania i zdjęcia z groźbami. Policjanci interweniowali również wobec uczniów, którzy przynosili do szkół noże, maczety, petardy lub ich atrapy. Część zatrzymanych tłumaczyła swoje zachowanie żartem albo chęcią zdobycia popularności w internecie.
Policja o „krwawym piątku”
Ogólnopolską akcję poprzedziły rozpowszechniane w mediach społecznościowych doniesienia o rzekomym „krwawym piątku”, podczas którego miało dojść do skoordynowanych ataków w szkołach.
Policja poinformowała, że dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają istnienia takiego internetowego wyzwania. Również szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że nie ma twardych dowodów wskazujących, aby najpoważniejsze zdarzenia z ostatnich dni były ze sobą powiązane.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapewniał natomiast, że służby nie znalazły potwierdzenia, by ataki stanowiły część skoordynowanej operacji. Badany jest jednak wątek rozpowszechniania fałszywych informacji i celowego wywoływania paniki.
W piątek zamknięto 59 szkół, przede wszystkim na Mazowszu. Decyzje podejmowali dyrektorzy placówek i samorządy, a nie Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Ataki w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach
Bezpośrednią przyczyną mobilizacji służb były tragiczne wydarzenia w mazowieckich szkołach. W środę 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce i poza terenem placówki. Wśród pokrzywdzonych było pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli.
Podejrzany miał również plecak z wykonanym domowym sposobem ładunkiem wybuchowym. Według informacji przekazanych przez prokuraturę urządzenie miało dużą siłę rażenia.
Dzień później 15-letni były uczeń zaatakował trzy osoby w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Zginęła 37-letnia pracownica placówki, a dwie nauczycielki zostały ranne.
Policjanci udaremnili również prawdopodobny atak w szkole w Sierpcu. Zatrzymany 17-latek, który miał zapowiadać, że „zrobi coś złego”, usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.
Służby apelują, aby nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji. W przypadku bezpośredniego zagrożenia należy zadzwonić pod numer alarmowy 112. Dzieci i młodzież mogą również korzystać z telefonu zaufania 116 111.
Czytaj też:
„To dorośli dają dzieciom do ręki broń”. Psychiatra: Rośnie fala agresji Czytaj też:
Próbowali się „wybić” po atakach nożowników. Policja zatrzymała 10 nastolatków z całej Polski
