Początek porannej rozmowy z posłem Razem i wiceprzewodniczącym koła poselskiego w RMF24 nie mógł się zacząć inaczej niż od głośnego odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Maciej Konieczny o współpracy Razem i Pełczyńskiej-Nałęcz: „Fakty medialne”
– Nie było takich rozmów, nie ma i nic nie wskazuje na to, żeby miały być. To głównie są fakty medialne – powiedział Maciej Konieczny.
Pytanie dotyczyło ewentualnej współpracy z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz po jej odejściu z rządu. Konieczny przyznał, że programowo wiele łączy jego ugrupowanie z byłą ministrą. Wskazał wspólny sprzeciw wobec kredytu 0 proc. i postulaty mieszkaniowe. Zastrzegł jednak, że Razem przygotowuje się do samodzielnego startu, zamiast szukać porozumień personalnych w Sejmie. Odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz nie przyjął z satysfakcją. Ocenił, że z rządu odchodzą osoby, które chciały przeprowadzać reformy.
Własne listy w 2027 roku. Konieczny liczy na podwojenie poparcia dla Razem
Konieczny zapewnił, że samodzielny start Razem jest stanowiskiem partii od wielu miesięcy. Razem zamierza wystawić pełne listy we wszystkich okręgach.
Pytany o ryzyko pozostania poza Sejmem, powołał się na średnie poparcie sondażowe, które według niego wynosi około 4 proc. Przekonywał, że ugrupowanie potrafi poprawiać wyniki w kampanii. Jako przykłady wskazał kampanie Adriana Zandberga i Aleksandry Owcy.
– Myślę, że przynajmniej ten wynik podwoimy – zadeklarował z dużą pewnością, odnosząc się do możliwości rozpoczęcia kampanii przed wyborami w 2027 roku z poparciem na poziomie 4 proc.
Poseł przyznał, że Razem ma mniej pieniędzy niż konkurenci. Według niego partia utrzymuje się ze składek i wpłat sympatyków, a ograniczone środki nadrabia zaangażowaniem działaczy.
Razem chce decydować o większości. Konieczny wskazuje cel
Celem Razem ma być zdobycie takiej liczby mandatów, by od partii zależała przyszła większość. Konieczny przekonywał, że dopiero wtedy ugrupowanie będzie mogło skutecznie negocjować realizację programu. Konieczny podkreślał, że Razem zależy na poprawie dostępności mieszkań, ochronie praw pracowniczych i odejściu od obsadzania spółek Skarbu Państwa partyjnymi działaczami. Opowiadał się też za wyższym opodatkowaniem najbogatszych i wielkiego biznesu oraz uszczelnieniem podatków, wskazując na unikanie danin przez duże sieci franczyzowe.
Wracając do rozmów o utworzeniu rządu Donalda Tuska, stwierdził, że Razem nie miało wystarczającej liczby posłów, by wywalczyć swoje postulaty. Według jego relacji partii oferowano stanowiska, ale bez realizacji jej programu. Krytykował też rząd za brak oczekiwanych przez wyborców zmian w prawie aborcyjnym. Ostrzegał, że rozczarowanie może skłaniać część osób do rezygnacji z udziału w wyborach.
Dwie kadencje także dla posłów? Razem deklaruje poparcie
Konieczny opowiedział się za utrzymaniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Ocenił, że ograniczenie sprzyja przeciwdziałaniu lokalnym układom polityczno-biznesowym. Zapewnił również, że ograniczenie liczby kadencji poselskich jest w programie Razem. Zadeklarował, że parlamentarzyści jego ugrupowania dostosowaliby się do takich zasad, gdyby zaczęły obowiązywać. Bronił przy tym zmian w kalendarzu wyborów władz Razem. Przekonywał, że chodzi o uniknięcie głosowania wewnątrz partii w trakcie kampanii parlamentarnej.
Czytaj też:
Polityczny zwrot w Polsce? Profesor wskazał na głosowanie, które może przyspieszyć wybory Czytaj też:
Wiele sondaży i tylko jeden wariant dający szansę. W symulacji wychodzi „na żyletki”
