Orzechowski skarży Palikota

Orzechowski skarży Palikota

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Poseł PO Janusz Palikot, nazywając o. Tadeusza Rydzyka "Belzebubem z Torunia" i "diabłem" obraża moje uczucia religijne - napisał b. wiceminister edukacji i b. poseł LPR Mirosław Orzechowski w czwartkowym wniosku do prokuratury.

Odnosząc się do wniosku Orzechowskiego, Palikot powiedział, że o. Rydzyk nie jest przedmiotem kultu, co uniemożliwia - według niego - zastosowanie paragrafu o obrazie uczuć religijnych.

Orzechowski złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez posła Palikota. Orzechowski oskarża go o obrazę uczuć religijnych w dwóch wypowiedziach na antenie TVN.

Jak napisał Orzechowski, 17 marca w programie "Teraz My", poseł PO nazwał o. Rydzyka "Belzebubem z Torunia", a 18 marca w programie "Kuba Wojewódzki" określił go jako "diabła".

Orzechowski chce, żeby prokuratura wszczęła postępowanie karne w tej sprawie.

"Jestem katolikiem i treść tych wypowiedzi narusza bezpośrednio moje uczucia religijne. Ojciec Tadeusz Rydzyk jest księdzem Kościoła Rzymsko-Katolickiego, jest osobą powszechnie znaną i szanowaną w naszym społeczeństwie" - uzasadnia swój wniosek Orzechowski.

Według byłego wiceministra edukacji, Palikot znieważył nie tylko o. Rydzyka, ale także "Kościół Katolicki, którego Ojciec jest kapłanem".

Zdaniem Orzechowskiego, słowa, których użył poseł PO, czyli "Belzebub", "diabeł", są "jednoznacznie kojarzone w naszej kulturze z samym złem". W jego opinii, dla kapłana, który reprezentuje Kościół katolicki są one tym bardziej obraźliwe.

"Natomiast użyte wobec kapłana, który tak aktywnie uczestniczy w życiu i działalności misyjno-duszpasterskiej Kościoła są oszczerstwem, które uderza w wierzących Kościoła Katolickiego" - twierdzi.

Z kolei zdaniem posła PO określenie "diabeł", którego użył wobec o. Rydzyka odzwierciedla biblijną definicję. "To istota skłócająca ludzi i wzywająca do podziałów między nimi" - powiedział. "Ta definicja odpowiada postępowaniu Rydzyka" - stwierdził Palikot.

W jego opinii, redemptorysta nawołuje do ksenofobii o podłożu zarówno narodowościowym, jak i seksualnym i "podlega takiej samej ocenie jak wszyscy".

Orzechowski uzasadniając swój wniosek stwierdził też, że działanie Palikota miało charakter publiczny i było w pełni świadome.

"Swoje słowa wypowiedział w trakcie programów emitowanych w telewizji, przez co dotarły one do wielkiego, nieokreślonego kręgu odbiorców, co jeszcze bardziej potęguje negatywne skutki takiego zachowania. Przedstawione zachowanie zasługuje nie tylko na surowe potępienie moralne, ale i społeczne" - ocenia były poseł LPR.

"Zachowanie pana Palikota jest tym bardziej naganne, że jako osoba uczestnicząca w życiu publicznym ma on świadomość odpowiedzialności za wypowiadane publiczne słowa i ich skutki" - dodaje.

pap, em, ab

 10

Czytaj także