Kamiński: nie ma dworskich intryg w otoczeniu prezydenta

Kamiński: nie ma dworskich intryg w otoczeniu prezydenta

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Fot. A. Jagielak /Wprost
W Pałacu Prezydenckim nie ma żadnych koterii, frakcji ani "wojen podjazdowych" - oświadczył minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński w reakcji na sobotni artykuł "Dziennika".

"Ten główny zarzut, który jest postawiony (w artykule +Dziennika+) jest taki, że są jakieś frakcje, koterie, ludzie się zwalczają. Ja tego nie widzę, szczerze mówiąc" - powiedział Kamiński w niedzielę w Radiu ZET.

Kamiński dodał, że w Kancelarii nie ma wojny. "My się spotykamy razem, rozmawiamy, żartujemy, śmiejemy się" - mówił. "Na pewno nie jest prawdą - i to jest zasadnicza rzecz, którą chcę powiedzieć - że Pałac jest jakimś miejscem +podjazdowych wojen+, wygryzających się koterii" - zaznaczył.

Sobotni "Dziennik" napisał, co dziennikarze gazety ujrzeli za kulisami Pałacu Prezydenckiego. "Prezydenta, a wokół niego dwór pełen frakcji i koterii. Dworzan skupionych nie na pomaganiu głowie państwa, ale na wewnętrznych wyniszczających bitwach. Kaczyński nie panuje nad swoim zapleczem" - pisze gazeta. "Czasami podjazdowe wojenki są dla niego wygodne, bo jeśli nie ma ochoty czegoś robić, to zawsze znajdzie się ktoś, kto mu przytaknie. Dwór rządzi się swoimi prawami. Urzędnicza szarża nie ma większego znaczenia, liczy się dostęp do ucha szefa. Prezydent na to pozwala" - ocenia gazeta.

Jak mówił "Dziennikowi" jeden z byłych polityków PiS, dwór nauczył się straszyć Lecha Kaczyńskiego wyimaginowanymi atakami opozycji czy mediów. Robią to, by zdobyć wpływ na prezydenta. Ludzie, którzy nie mieli takiej odwagi, zostali w wyniku pałacowych intryg odsunięci.

Według informatorów gazety "dziś minister (Małgorzata) Bochenek to uszy i oczy prezydenta. To ona opowiada mu, jak wygląda otaczający świat" oraz to od niej "prezydent wysłuchuje tego, co napisała o nim prasa polska i zagraniczna oraz dowiaduje się, co jest w raportach służb specjalnych". Bochenek "wygryzła" Elżbietę Jakubiak i zajęła jej silną pozycję w Pałacu, kiedy ta była na urlopie - wynika z sobotniej publikacji.

Posłanka PiS, była szefowa gabinetu prezydenta Kaczyńskiego Elżbieta Jakubiak pytana o te rewelacje gazety, powiedziała: "to wszystko już czytałam wielokrotnie - chyba we wszystkich gazetach świata - jak to ja wyjechałam. Nie byłam na tym urlopie". Oceniła, że w artykule "jest mieszanka faktów, ale jednocześnie takich poprzekręcanych".

"Takiej atmosfery, która jest przedstawiona ja naprawdę nie znam -  jakichś podejrzeń czy podgryzania siebie" - podkreślił Kamiński.

"Cały problem z tym artykułem - mogę to powiedzieć, bo rozmawiałem z Małgosią (Bochenek) o tym - jest taki, że autorzy artykułu w ogóle się do minister Bochenek nie zgłosili" - mówił prezydencki minister. "To jest kompletnie nieprawdziwy wizerunek osoby, która ma bardzo zdroworozsądkowe podejście do rzeczywistości, jest lojalnym współpracownikiem pana prezydenta i niezwykle inteligentną osobą" - zaznaczył.

pap, em
 10

Czytaj także