Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił w rozmowie z Wirtualną Polską, że decyzja o powołaniu właśnie tego sędziego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego została podjęta samodzielnie przez Karola Nawrockiego, w ramach przysługujących mu konstytucyjnych uprawnień.
Karol Nawrocki wywołał spór na prawicy
Jak zaznaczył, prezydent kierował się przede wszystkim oceną kompetencji kandydata, a nie opiniami czy naciskami z zewnątrz. Rafał Leśkiewicz wskazał, że za wyborem Kapińskiego przemawiało jego wieloletnie doświadczenie orzecznicze i działalność dydaktyczna.
Decyzja Karola Nawrockiego wywołała falę oburzenia na prawicy. „Karolu, popełniłeś straszny błąd” – napisał w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz. – Zrobienie kogoś takiego I prezesem Sądu Najwyższego to zbrodnia, idiotyczny politycznie ruch – stwierdził Przemysław Wipler, polityk Konfederacji.
Nawrocki podjął decyzję mimo krytyki. Kaczyński komentuje
Od początku krytyczny był również Jarosław Kaczyński. „Nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – komentował prezes PiS jeszcze przed oficjalnym powołaniem.
W rozmowie z dziennikarzami w Sejmie Jarosław Kaczyński przyznał, że nadal nie podziela opinii prezydenta w sprawie nominacji na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Jednocześnie podkreślił, że nie ma do głowy państwa żadnych pretensji.
Prezes PiS został również zapytany o swoje relacje z Karolem Nawrockim. Przyznał, że ostatnia rozmowa między nimi odbyła się już jakiś czas temu. Odrzucił jednak sugestie dotyczące konfliktu między Pałacem Prezydenckim a kierownictwem z Nowogrodzkiej. – Prezydent jest mocno zdystansowany. Tak bym to określił. To jest jego prawo. Nie mamy pretensji. To, co robi dobrego dla Polski, jest nieporównywalnie ważniejsze niż tego rodzaju drobne spory – powiedział Jarosław Kaczyński.
Czytaj też:
Nawrocki chce zrobić wrażenie na Trumpie. Postawił na luksusowy prezent Czytaj też:
Po nominacji Nawrockiego zawrzało. „Dla dobra Polski mogę zrezygnować”
