W poniedziałek 25 maja Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. – To niezwykle doświadczony sędzia, którego doświadczenie zawodowe sięga ponad trzydziestu lat. Specjalizuje się w prawie karnym, przede wszystkim w procedurze karnej. W toku swojej kariery sędziowskiej wielokrotnie prowadził szkolenia zawodowe, zajmował się działalnością dydaktyczną kierowaną zarówno do sędziów, prokuratorów, radców prawnych, jak i notariuszy – wyliczał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Nawrocki krytykowany po wyborze nowego prezesa SN
Nominacja nowego I prezesa SN sprowadziła na prezydenta falę krytyki. „Karolu, popełniłeś straszny błąd” – napisał w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz. zarzucając jednocześnie, że uzasadnienie nominacji jest „piramidalnym kłamstwem”.
Były szef BBN powtórzył swoje tezy na antenie TV Republika, która zazwyczaj jest przychylna głowie państwa. Widzowie stacji Tomasza Sakiewicza mogli usłyszeć także negatywną ocenę Przemysława Wiplera. – – Zrobienie kogoś takiego I prezesem Sądu Najwyższego to zbrodnia, idiotyczny politycznie ruch – stwierdził polityk Konfederacji.
Źródłem sporu pozostaje sprawa z początku XXI wieku. Zbigniew Kapiński był jednym z sędziów orzekających w postępowaniu lustracyjnym dotyczącym Lecha Wałęsy. Wówczas sąd uznał za autentyczne oświadczenie byłego prezydenta, stwierdzając brak współpracy z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa.
Czytaj też:
Nawrocki zmienił zdanie. Przełom w sprawie wetowanej wcześniej ustawy
Zbigniew Kapiński odpowiedział na krytykę. Złożył deklarację
Na antenie radiowej Trójki Zbigniew Kapiński podkreślił, że „absolutnie nie czuje się błędem Karola Nawrockiego”. – Uważam, że moja dotychczasowa kariera i życiorys sędziowski, dotychczasowe postępowanie, a także ostatnie trzy lata w kierowaniu pracami Izby Karnej SN, która pomimo podziałów i wakatów pracowała bardzo efektywnie, są tego dowodem – mówił prezes SN.
Wcześniej w rozmowie z Kanałem Zero I prezes Sądu Najwyższego zadeklarował, że w imię zakończenia kryzysu wokół instytucji, jest gotów zrezygnować ze stanowiska. – Powiem uczciwie przed dniem objęcia funkcji. Byłbym gotowy poświęcić swoją karierę, w perspektywie sześcioletniej, gdzie już nic mnie nie może dotknąć, gdyby to miało uzdrowić sytuację, że stworzymy nowy Sąd Najwyższy – powiedział Zbigniew Kapiński.
Sędzia zaznaczył, że „traktuje swoją funkcję jako odpowiedzialność za państwo i wymiar sprawiedliwości”. – Dla dobra Polski jestem gotowy zrezygnować ze swojego stanowiska. Dla mnie dobro ojczyzny i wymiaru sprawiedliwości jest dobrem najważniejszym. Poważnie traktuję przysięgę sędziowską i dla mnie to jest kwestia odpowiedzialności. Gdyby ten reset pomógł w zakresie Sądu Najwyższego, gdybyśmy wybrali nowy SN i uzdrowili sytuację, ja jestem gotowy swoją dalszą karierę prezesa poświęcić i złożyć na ołtarzu ojczyzny dla dobrych celów – zaznaczył.
Czytaj też:
W TV Republika zawrzało. Decyzja Nawrockiego pod ostrzałemCzytaj też:
Nawrocki pokrzyżował plany Kaczyńskiego. „To jest wielki szok”
