Przewodniczący SLD deklaruje, że celem jego ugrupowania jest jedynie europejski standard, czyli pełny rozdział kościoła od państwa.
"Kościół ma swoją pozycję, historię i nie wolno jej absolutnie niszczyć. Mówimy o pewnym standardzie, a to nie jest radykalizm. Jesteśmy konsekwentni w swoim działaniu" - mówił Napieralski podczas konferencji prasowej. Według niego, państwo jest zarówno dla wierzących, jak i dla tych, którzy nie wierzą, a wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka.
Na początku czerwca, zaraz po objęciu stanowiska szefa SLD, Napieralski deklarował, że "po zdobyciu władzy, jego ugrupowanie będzie dążyć do wypowiedzenia konkordatu". Przekonywał m.in.., że ta umowa między Polską a Stolicą Apostolską jest "nierealizowana".
Liderowi Sojuszu towarzyszył podczas konferencji Wacław Posadzki, kandydat SLD do Senatu w wyborach uzupełniających na Podkarpaciu.
Zdaniem Napieralskiego kandydat SLD ma duże szanse na zdobycie mandatu senatora. "W tych wyborach będzie niska frekwencja, poza tym Wacław jest człowiekiem stąd, to osoba umiejąca współpracować z ludźmi, odnosi sukcesy w biznesie" - mówił o kandydacie.
Przewodniczący SLD zdziwił się, że PSL nie wystawiło w wyborach swojego kandydata, a wsparło kandydata PO - Macieja Lewickiego, który - zdaniem Napieralskiego - "popiera interesy dużego biznesu i jest liberałem". Zaapelował do wyborców i polityków PSL o głosowanie na Posadzkiego.
Napieralski zwrócił się też do Tadeusza Kalenieckiego, kandydata Polskiej Lewicy (partii Leszka Millera), z prośbą o rezygnację ze startu w wyborach do Senatu i poparcie kandydata SLD.
"Rozbijanie lewicy dzisiaj nikomu nie służy, mieliśmy dowód w ostatnich wyborach, mamy dziś dowód w notowaniach SLD. Dla dobra lewicy ważne jest, żeby wokół naszego kandydata udało się zebrać większość" - mówił lider SLD.
Pap, keb
Na początku czerwca, zaraz po objęciu stanowiska szefa SLD, Napieralski deklarował, że "po zdobyciu władzy, jego ugrupowanie będzie dążyć do wypowiedzenia konkordatu". Przekonywał m.in.., że ta umowa między Polską a Stolicą Apostolską jest "nierealizowana".
Liderowi Sojuszu towarzyszył podczas konferencji Wacław Posadzki, kandydat SLD do Senatu w wyborach uzupełniających na Podkarpaciu.
Zdaniem Napieralskiego kandydat SLD ma duże szanse na zdobycie mandatu senatora. "W tych wyborach będzie niska frekwencja, poza tym Wacław jest człowiekiem stąd, to osoba umiejąca współpracować z ludźmi, odnosi sukcesy w biznesie" - mówił o kandydacie.
Przewodniczący SLD zdziwił się, że PSL nie wystawiło w wyborach swojego kandydata, a wsparło kandydata PO - Macieja Lewickiego, który - zdaniem Napieralskiego - "popiera interesy dużego biznesu i jest liberałem". Zaapelował do wyborców i polityków PSL o głosowanie na Posadzkiego.
Napieralski zwrócił się też do Tadeusza Kalenieckiego, kandydata Polskiej Lewicy (partii Leszka Millera), z prośbą o rezygnację ze startu w wyborach do Senatu i poparcie kandydata SLD.
"Rozbijanie lewicy dzisiaj nikomu nie służy, mieliśmy dowód w ostatnich wyborach, mamy dziś dowód w notowaniach SLD. Dla dobra lewicy ważne jest, żeby wokół naszego kandydata udało się zebrać większość" - mówił lider SLD.
Pap, keb