Prezydent Saakaszwili zadzwonił do Lecha Kaczyńskiego i podziękował mu za przyjazd do Tbilisi. Wizytę L. Kaczyńskiego (oraz przywódców Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy) w stolicy Gruzji Saakaszwili nazwał "heroiczną" i "przełomową dla ustabilizowania sytuacji" - relacjonował Handzlik.
Prezydencki minister poinformował, że obaj prezydenci rozmawiali o aktualnej sytuacji politycznej i wojskowej w Gruzji, a Saakaszwili wyraził nadzieję, że uda się znormalizować sytuację na Kaukazie.
Gruziński prezydent podkreślił w rozmowie z L. Kaczyńskim, że przyznanie Gruzji MAP przyczyni się w bardzo istotny sposób do ustabilizowania sytuacji na Kaukazie - powiedział Handzlik.
Podczas pobytu w Tbilisi, we wtorek i środę, przywódcy wschodnioeuropejskich państw członkowskich Sojuszu: Polski, Estonii, Litwy i Łotwy (a także Ukrainy), zdecydowanie poparli gruzińskie kierownictwo.
"Gruzja nie jest sama. Ma po swojej stronie cały cywilizowany świat" - mówił prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves na wiecu w Tbilisi. Na tym samym wiecu Lech Kaczyński zapewniał, że przywódcy są w Tbilisi, by podjąć walkę.
"Rosja uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają, że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Nie będzie!". Kaczyński zaznaczył, że "wszyscy w tym samym okresie lub okresach nieco innych, poznaliśmy tę dominację". "To nieszczęście dla części Azji i całej Europy" - mówił.
Już po powrocie do Warszawy czterej przywódcy opowiedzieli się za przyznaniem Gruzji MAP. We wspólnej deklaracji ocenili, że to jedyna możliwość zapobiegania w przyszłości podobnym aktom "agresji i okupacji", jak ta, której ofiarą padła Gruzja.
ND, PAP