Żona Kaczmarka żąda przeprosin od Engelkinga

Żona Kaczmarka żąda przeprosin od Engelkinga

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Przeprosin od byłego wiceprokuratora generalnego Jerzego Engelkinga za ujawnienie jej adresu i danych osobowych podczas głośnej konferencji prasowej w sierpniu ub. roku domaga się żona Janusza Kaczmarka - byłego szefa MSWiA.

Proces cywilny w tej sprawie rozpoczął się w piątek w Warszawie.

Zdaniem pełnomocnika Honoraty Kaczmarek, mec. Mieczysława Hebla, w czasie konferencji Engelking naruszył konstytucyjnie zagwarantowane prawa powódki do tajemnicy m.in. prywatnych rozmów telefonicznych. "Cyniczny i bezwzględny sposób, w jaki zostały naruszone przez pozwanego chronione prawnie dobra osobiste powódki stanowi pierwsze tego typu naruszenie dokonane na tak ogromną skalę" - głosi uzasadnienie złożonego pozwu, w którym żona Kaczmarka domaga się przeprosin w "Wiadomościach" TVP, "Faktach" TVN i głównych dziennikach.

Według reprezentującej Engelkinga mec. Małgorzaty Ułaszonek- Kubackiej, na konferencji podano jedynie "szczątkowe dane osobowe", które sa publicznie jawne.

Sprawa dotyczy konferencji prasowej z lata zeszłego roku, prowadzonej przez Engelkinga, na której ujawniono zapisy z podsłuchanych rozmów Kaczmarka, b. szefa policji Konrada Kornatowskiego i ówczesnego szefa PZU Jaromira Netzla ze śledztwa o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Zaprezentowano też zapisy wideo z pobytu Kaczmarka w hotelu Mariott.

Podczas konferencji ujawniono m.in. zapis rozmowy telefonicznej między Kornatowskim a żoną Kaczmarka. Kornatowski zadzwonił do żony Kaczmarka i w krótkiej rozmowie zapytał ją o numer mieszkania, po czym powiedział, że "za sekundkę" u niej będzie. Po wyemitowaniu nagrania Engelking powiedział na konferencji: "Myślę, że ta rozmowa, proszę państwa, nie wymaga żadnego komentarza. Honorata K. jest żoną Janusza Kaczmarka".

W ocenie mec. Hebla "powódka nie jest osobą publiczną i ma pełne prawo do ochrony swoich dóbr oraz do zachowania anonimowości i prywatności". Ponadto, jak głosi pozew, dodatkową krzywdą jest "dyskomfort psychiczny związany z koniecznością tłumaczenia się z sugerowanego przez pozwanego udziału w popełnieniu przestępstwa, którego dotyczyła konferencja prasowa".

Z kolei mec. Ułaszonek-Kubacka wnosząc o oddalenie powództwa dowodziła, iż "szczątkowe dane osobowe" podane na konferencji wcześniej pojawiały się m.in. w prasie. W ocenie pełnomocnik Engelkinga, słowa wypowiadane na konferencji były uzasadnione ze względów społecznych.

"Ponadto konferencja prasowa nie została zorganizowana przez Engelkinga jako osobę prywatną, tylko przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, dlatego adresatem pozwu winien być Skarb Państwa" - mówiła.

Sąd będzie kontynuował proces 3 grudnia. Do tego czasu strony mają uzupełnić materiał dowodowy.

Na początku września Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie uwzględniła odwołanie Janusza Kaczmarka oraz jego żony i ponownie podjęła, umorzone w lipcu, śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Engelkinga w związku z konferencją prasową z sierpnia ub. roku.

W lipcu rzeszowska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Engelkinga z powodu braku "ustawowych znamion czynu zabronionego". Od tej decyzji odwołał się Kaczmarek i jego żona.

"Śledztwo wykazało, że zgodę na rozpowszechnienie wiadomości z postępowania przygotowawczego, w formie ustnej wydała ówczesna prokurator okręgowa w Warszawie Elżbieta Janicka. Przepisy procedury karnej, jak też innych aktów prawnych regulujących funkcjonowanie prokuratury nie przewidują szczególnej formy takiej zgody, stąd też uznano, że zgoda ustna była wystarczająca" - mówił w lipcu rzecznik prokuratury Mariusz Kowal. Podkreślił też, że zgoda taka została wydana przed konferencją prasową.

Jednak we wrześniu prokurator prowadzący śledztwo, naczelnik wydziału ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Bogusław Olewiński, powiedział, że odwołanie zostało uwzględnione w całości po analizie wszystkich dokumentów i "sprawa jest w toku".

Śledztwo dotyczące konferencji prasowej Engelkinga wszczęto pod koniec zeszłego roku w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, ta jednak - w celu uniknięcia zarzutu braku obiektywizmu - zwróciła się o przekazanie sprawy innej prokuraturze, spoza stolicy. W maju Prokuratura Krajowa przekazała je do Rzeszowa. Ścigania Engelkinga we wniosku do prokuratury żądali Kaczmarek i jego żona.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie przecieku z akcji CBA - zarzuty mają postawione: Kaczmarek, Kornatowski i Netzel, a także biznesmen Ryszard Krauze.

ab, pap

 4

Czytaj także