"Schetyna jest niewinną ofiarą Kamińskiego"

"Schetyna jest niewinną ofiarą Kamińskiego"

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Grzegorz Schetyna (fot. A. Jagielak /Wprost)
Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak stwierdził jednoznacznie, że wicepremier Grzegorz Schetyna w sprawie tzw. afery hazardowej "jest absolutnie poza jakimkolwiek podejrzeniem". Nie przesądził też, czy Schetyna zostanie dziś zdymisjonowany - o czym poinformowało wczoraj TVN24. - Schetyna został wmanipulowany przez Mariusza Kamińskiego - stwierdził na antenie Radia Zet Nowak.
Nowak bardzo ostro zaatakował szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Stwierdził, że Kamiński jest "PiS-owskim aparatczykiem, który "sprzeniewierzył kredyt zaufania", jaki dał mu premier Donald Tusk. Działania Kamińskiego są według Nowaka "politycznym zamachem na niezależność pewnych instytucji konstytucyjnych". Nowak potwierdził, że premier rozważa dymisję szefa CBA: - Nie wiem, czy można tolerować PiS-owskiego działacza, którego celem jest utrącenie rządu, dymisja samego premiera i zmiana rządu legalnie wybranego w wyborach demokratycznych - powiedział Nowak.


Cimoszewicz? Bzdura. Schetyna - niewinna ofiara

Szef gabinetu premiera stwierdził również, że większość zmian w rządzie o których spekulują media są "zupełną bzdurą". Podkreślił, że nic mu nie wiadomo o ewentualnej dymisji szefa MON Bogdana Klicha, a propozycje wejścia do rządu dla Włodzimierza Cimoszewicza, o których spekulują media są według niego całkowicie nieuprawnione. - Nie było żadnej rozmowy w tej sprawie - stwierdził. Nowak stwierdził również, że nie wie czy posady stracą wicepremier Schetyna, minister sprawiedliwości Andrzej Czuma i wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Gdyby doszło do dymisji Schetyny jej powodem byłaby, zdaniem Nowaka, znajomość wicepremiera z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem, który naciskał na polityków PO, by dokonać korzystnych dla branży hazardowej zmian w ustawie o grach losowych i zakładach wzajemnych. Nowak stwierdził, że wprawdzie Schetyna jest w całej sprawie zupełnie bez winy, ale "wszyscy czasami ponosimy jakąś niezasłużoną ofiarę, również w polityce. Czasami trzeba ponosić ofiary niewspółmierne".

Premier zachował się właściwie

Nowak tłumaczył też, że publikacja "Rzeczpospolitej" nie miała wpływu na zachowanie premiera wobec bohaterów afery hazardowej. Według niego Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki zostaliby zdymisjonowani nawet gdyby "Rz" nie ujawniła stenogramów rozmów nagranych przez CBA. Premier czekał jednak na to, by szef CBA zawiadomił prokuraturę, a "prokuratura ujawniłaby postępowanie i postawiła zarzuty. - Premier usłyszał od Kamińskiego "proszę działać tak, aby nie narazić naszego śledztwa w sprawie panów Sobiesiaków i innych w innych sprawach", bo to był odprysk innych spraw, ale "tutaj nie ma materii kryminalnej w odniesieniu do ministrów, proszę uchronić proces legislacyjny" - relacjonował Nowak. Podzielił opinię wyrażoną m.in. przez Schetynę, że na premiera została w ten sposób zastawiona pułapka. - Co premier miał zrobić? - pytał. Według Nowaka, każde rozwiązanie po 14 sierpnia, kiedy Kamiński przyszedł do premiera, było dla Tuska "niekorzystne i złe".

- Kiedy premier zawiadomiłby prokuraturę, byłby zarzut, że pali śledztwo i postępowanie CBA. Kiedy nie zawiadamia prokuratury, tylko tak, jak mówi Mariusz Kamiński, podejmuje działania wyjaśniające, też jest dzisiaj zarzut - Kamiński mówi, że premier nie podjął działań - wyjaśniał Nowak.


Radio Zet, arb

>> O przetasowaniach w rządzie przeczytasz także na Infotubie!

 6

Czytaj także