Palikot: Tusk chce osłabić prezydenta, by samemu nim zostać

Palikot: Tusk chce osłabić prezydenta, by samemu nim zostać

Dodano:   /  Zmieniono: 
Janusz Palikot (fot. A. Jagielak /Wprost) 
Wiceprzewodniczący klubu PO Janusz Palikot uważa, że Donald Tusk ogłaszając propozycję zmian w konstytucji, zgodnie z którymi pozycja prezydenta w polskim ustroju zostałaby osłabiona dał do zrozumienia wszystkim, że zamierza kandydować w wyborach prezydenckich. - Gdyby zdecydował się zachować urząd, który chce wzmocnić, to nie byłoby to dobrze widziane przez opinię publiczną - przekonuje Palikot.
Według Janusza Palikota, propozycja premiera jest gestem człowieka, któremu naprawdę leży na sercu dobro Polski. - To jest decyzja człowieka, który poświęca część swojej kariery politycznej, bo to będzie słabszy urząd prezydenta, dla dobra Polski - przekonuje poseł. Jego zdaniem kraj naprawdę potrzebuje zmiany w ustawie zasadniczej. Palikot zwraca też uwagę, że propozycja PO jest podobna do projektu przygotowanego przez trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego. - Skoro podzielają ją największe autorytety, to znaczy, że idzie w dobrym kierunku - przekonywał polityk PO.

Giertych: chodzi o wybory


Inną teorię na temat propozycji premiera ma były wicepremier Roman Giertych. - Moim zdaniem premier chce mieć możliwość przeprowadzenia w przyszłym roku wyborów parlamentarnych. Donald Tusk chce mieć możliwość powiedzenia: skoro nie zgadzacie się na nasze propozycje, to idziemy na wybory. Jeśli nadal będzie taka sytuacja, że Platforma będzie cieszyła się wysokim poparciem, ale jednocześnie kruszą się podstawy funkcjonowania tej partii wewnątrz oraz środowisko będzie coraz trudniejsze, to Donald Tusk chce mieć możliwość rozwiązania tego razem z wyborami prezydenckimi albo chwilę wcześniej - kreśli koncepcję premiera były lider LPR.

Kalisz: o co tu chodzi?

Giertych broni również obecnego podziału władzy wykonawczej między prezydenta a premiera. - Potrzebny jest bezpiecznik w postaci prezydenta z prawem weta - podkreśla. Sojusznika znajduje w Ryszardzie Kaliszu z SLD. - Ta propozycja jest prawnie i konstytucyjnie głupia, myślę więc, że stoi za nią jakiś zamysł polityczny - uważa Kalisz. - Pan premier na pewno za jakiś czas powie: skoro wtedy w listopadzie nie chcieliście tego przyjąć, to ja teraz muszę zrobić to i to - powiedział Kalisz. Nie potrafił jednak powiedzieć o co chodzi premierowi.

TVN24, arb