Graś: najpierw wyrzucamy polityków z mediów, potem rozmawiamy o misji

Graś: najpierw wyrzucamy polityków z mediów, potem rozmawiamy o misji

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Paweł Graś (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Najpierw odsuwamy polityków od mediów, potem definiujemy misję publiczną, następnie znajdujemy na tę misje pieniądze - o takich pomysłach jesteśmy w stanie rozmawiać ze wszystkimi - deklaruje rzecznik rządu Paweł Graś. Graś podkreśla, że rząd jest gotowy do rozmów na temat projektu ustawy medialnej przygotowanego przez twórców.

- My preferujemy następujący model myślenia: po pierwsze definiujemy w ustawie rozwiązania, które raz na zawsze gwarantują, że politycy w mediach gmerać nie będą. I to jest podstawa. Czyli wymyślenie i zapisanie mechanizmów, które oddają tę władzę nad mediami twórcom, środowiskom naukowym. Po drugie definiujemy misję publiczną mediów publicznych i po trzecie do tej misji dopasowujemy sposób finansowania - tłumaczy Graś. Rzecznik rządu podkreślił, że nie widzi potrzeby, żeby podatnik w taki czy inny sposób - czy poprzez abonament, czy poprzez podatek - finansował "nadmiar nieruchomości, którymi media dysponują, nadmiar premii, wynagrodzeń dla prezesów i doradców prezesów". - Więc jeśli znajdziemy partnerów do takiej wizji, i takiego etapowego myślenia - najpierw odklejamy polityków od mediów, potem definiujemy i misję, następnie znajdujemy na nią pieniądze, to my o takich pomysłach jesteśmy w stanie rozmawiać ze wszystkimi, a na pewno ten projekt twórców może być podstawą do takiej rozmowy - uznał Graś.

- Jakie będzie do niego podejście innych partnerów politycznych, zobaczymy już podczas prac w Sejmie - podkreślił. Dodał, że prace nad projektem już się kończą. "Już niedługo, na dniach powinien do Sejmu trafić. Nie będzie trzymany w zamrażarce, bo wszyscy deklarują chęć współpracy i rozmowy o przyszłości mediów publicznych - zapowiedział rzecznik rządu.

O sytuacji w mediach publicznych politycy rozmawiali w Radiu ZET. Politycy PiS Joachim Brudziński oraz szef BBN Aleksander Szczygło zarzucali PO i rządowi, że publicznie nawołując do niepłacenia abonamentu, doprowadzili media publiczne do finansowej zapaści. Graś z kolei mówił, że za złą sytuację w mediach odpowiadają partie, które "obsadziły stołki swoimi ludźmi, którzy nie potrafią tą instytucją zarządzać". - Dziś wpływy z abonamentu idą na "bizancjum", a nie na misję publiczną i dziennikarzy. W związku z tym trzeba komplementarnie podejść do sprawy. Mam nadzieję, że projekt ustawy przygotowany przez twórców stanie się w niedługim czasie przedmiotem obrad Sejmu i pochylimy się nad nim wspólnie - przekonywał Stanisław Żelichowski z PSL. Wśród najważniejszych założeń opracowanego przez twórców projektu nowego ładu medialnego jest odejście od abonamentu na rzecz opłaty audiowizualnej w wysokości 8 zł, którą wnosiłby niemal każdy pracujący obywatel - z wyjątkiem osób najuboższych. Jej ściąganiem miałby się zająć Urząd Skarbowy, poprzez podatek PIT. Projekt zakłada też odebranie Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji kompetencji wyboru rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. Tym - między innymi - miałby się zajmować Komitet Mediów Publicznych - rodzaj rady programowej tych mediów.

PAP, Radio Zet, arb

+
 6

Czytaj także