Olechowski: nie zmieniajmy prezydentury w symbol

Olechowski: nie zmieniajmy prezydentury w symbol

Dodano:   /  Zmieniono: 
- Współczuję Jarosławowi Kaczyńskiemu całym sercem. Nie chciałbym być w jego skórze. To wybór o strategicznym znaczeniu dla Polski: czy będzie chciał kontynuować linię PiS, która jest niepożyteczna dla Polski, czy też będzie chciał to zmienić? - podkreśla Andrzej Olechowski, kandydat SD na prezydenta.
- Jarosław Kaczyński byłby prezydentem symbolem. Grozi nam sytuacja, że będziemy dyskutować o symbolach i będziemy postrzegali funkcję prezydenta jako funkcję symboliczną. Pozbawimy się wtedy urzędu, który ma praktyczne znaczenia dla naszego życia. Nie pchniemy Polski do przodu - obawia się Olechowski. - Kaczyński trzyma klucze do zachowania swojej partii, jest człowiekiem o niepodważalnym autorytecie. Co zdecyduje, tak zostanie zrobione - dodaje.


- Jest przekonanie części polityków, zwłaszcza tych którzy myślą mniej taktycznie a bardziej poważnie, że żyjemy w czasach, w których możliwe są różne zmiany na korzyść. Można wyjść z inicjatywami, zrealizować inicjatywy większe niż dotychczas. Widzę troskę Marka Borowskiego o to, że lewica w Polsce nie funkcjonuje, centrolewica też nie. Jednak te poglądy nie są reprezentowane na miarę potrzeb tego elektoratu - uważa kandydat SD na prezydenta. Olechowski bardzo negatywnie ocenia sytuację na lewicy i dodaje, że może być kandydatem szerokiej centrolewicowej koalicji. - Lewica jest beznadziejnie rozdrobniona. Jest koncepcja jednego kandydata na lewicy, to mogłoby pomóc. Jednak musi być to kandydat z centrum, a nie z krańca, bo wtedy będzie w stanie zgromadzić większe poparcie. Czy ja bym był gotów się takiej misji podejmować? Powtarzam to jeszcze raz: byłoby dla mnie zaszczytem, gdybym był uważany za reprezentanta tych szerokich środowisk. Nie zmienię tego co mówię, ale to co mówię i to w co wierzę jest bliższe środowiskom socjaldemokratycznym, niż środowiskom prawicowym - podkreśla Olechowski.

TOK FM, arb