Kolejnymi punktami, które wymagają szczególnej uwagi są okolice Krapkowic, gdzie może dojść do ewakuacji części miasta, a także opolska dzielnica Metalchem i podopolski Winów. - W tych miejscach wały powinny wytrzymać przepływ na poziomie 1,8-2 tys. metrów na sekundę, a właśnie wody na poziomie 2 tys. metrów spodziewamy się w Opolu. Przygotowujemy się do ewakuacji rodzin, które mieszkają na tzw. polderze winowskim - zapowiedział wojewoda.
Wśród innych potencjalnych zagrożeń Wilczyński wymienił falę wezbraniową, jaka formuje się na Małej Panwi. Według prognoz będzie ona wyższa o ok. 70 cm w porównaniu z rokiem 1997. To może zagrozić oczyszczalni ścieków w Ozimku i hucie szkła w Jedlicach. - Decyzje o ewentualnym wygaszeniu pieców i zaprzestaniu działalności zostaną podjęte przez właściciela firmy - wyjaśnił obecny na konferencji szef wojewódzkiego CZK, Manfred Rokujżo. W ocenie służb kryzysowych dobrze sprawuje się kaskada zbiorników na Nysie Kłodzkiej. Zbiorniki Topola, Kozielno, jezioro Otmuchowskie i Nyskie nadal mają ok. 40 proc. rezerwy, a na terenie Nysy nie ma zagrożenia powodzią.
Rokujżo zaapelował do mieszkańców zagrożonych terenów do słuchania i wykonywania zaleceń służ ratunkowych - szczególnie w kwestii potencjalnej ewakuacji. Poprosił też mieszkańców o niegromadzenie się w "miejscach widokowych" - na przykład na mostach i nad brzegami rzek. - Apeluję o ukrócenie gapiostwa, bo utrudnia to często nam pracę i jest niebezpieczne - powiedział szef CZK.PAP, arb