Janusz Palikot złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby broniące krzyża postawionego przez harcerzy przed Pałacem Prezydenckim. Oburzenie posła wywołały incydenty, jakie miały miejsce pod krzyżem, w tym antysemickie wyzwiska. Poseł PO publikuje treść zawiadomienia na swoim blogu.
Palikot oczekuje od warszawskiej prokuratury wszczęcia dochodzenia w sprawie możliwości popełnienia przestępstw z art. 256 k.k. oraz z art. 257 k.k. (chodzi m.in. o nawoływanie do nienawiści oraz publiczne znieważenie grupy osób). Jako wnioski dowodowe załącza ulotkę z apelem, „Ruchu 10 kwietnia" do harcerzy oraz artykuły prasowe „Damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża" i „Pod Pałacem podpisują petycję, aby przenieść krzyż”.
Palikot pisze w uzasadnieniu swojego wniosku o tym, że spontaniczna decyzja o postawieniu krzyża przed pałacem prezydenckim nie została uzgodniona z odpowiednimi organami, których zgoda jest niezbędna do wzniesienia jakiejkolwiek budowli w Warszawie. Wg posła PO krzyż jest kością niezgody. „Wokół krzyża stworzono obłudną atmosferę bezprawnych działań, spisków rządu, obcych państw itd."- uzasadnia swój wniosek Palikot.
Posła PO zbulwersowały obraźliwe słowa oraz gesty osób broniących krzyża kierowane wobec tych, którzy oczekują przeniesienia krucyfiksu w inne miejsce. „Notorycznie padają antysemickie wyzwiska typu: „Wy Żydzi", „Do gazu z wami", „Sprzedawcy” czy inne jak „Ruscy”, „Przyjaciele Ruskich i Niemców”, „Sprzedawcy Polski”, „Niepolacy”, „Zdrajcy” – wylicza poseł na podstawie telefonicznych zgłoszeń do swego biura poselskiego.
Jedyną osobą wymienioną z imienia i nazwiska we wniosku Palikota jest Edward Mizikowski, działacz opozycji niepodległościowej, dziennikarz i poeta. Jego apel do harcerzy miał zawierać wg Palikota treści, które mogły znieważyć wiele osób. „Wiele osób czuje się zagrożonych przechodząc w pobliżu pałacu, a zwłaszcza osoby zaangażowane w zbieranie podpisów pod petycją przeniesienia krzyża doświadczają tych niegodnych sytuacji" – pisze Palikot, nie precyzując jednak kim są te osoby.
BG
Palikot pisze w uzasadnieniu swojego wniosku o tym, że spontaniczna decyzja o postawieniu krzyża przed pałacem prezydenckim nie została uzgodniona z odpowiednimi organami, których zgoda jest niezbędna do wzniesienia jakiejkolwiek budowli w Warszawie. Wg posła PO krzyż jest kością niezgody. „Wokół krzyża stworzono obłudną atmosferę bezprawnych działań, spisków rządu, obcych państw itd."- uzasadnia swój wniosek Palikot.
Posła PO zbulwersowały obraźliwe słowa oraz gesty osób broniących krzyża kierowane wobec tych, którzy oczekują przeniesienia krucyfiksu w inne miejsce. „Notorycznie padają antysemickie wyzwiska typu: „Wy Żydzi", „Do gazu z wami", „Sprzedawcy” czy inne jak „Ruscy”, „Przyjaciele Ruskich i Niemców”, „Sprzedawcy Polski”, „Niepolacy”, „Zdrajcy” – wylicza poseł na podstawie telefonicznych zgłoszeń do swego biura poselskiego.
Jedyną osobą wymienioną z imienia i nazwiska we wniosku Palikota jest Edward Mizikowski, działacz opozycji niepodległościowej, dziennikarz i poeta. Jego apel do harcerzy miał zawierać wg Palikota treści, które mogły znieważyć wiele osób. „Wiele osób czuje się zagrożonych przechodząc w pobliżu pałacu, a zwłaszcza osoby zaangażowane w zbieranie podpisów pod petycją przeniesienia krzyża doświadczają tych niegodnych sytuacji" – pisze Palikot, nie precyzując jednak kim są te osoby.
BG
