Krzyż (na razie) zostaje pod Pałacem Prezydenckim

Krzyż (na razie) zostaje pod Pałacem Prezydenckim

Dodano:   /  Zmieniono: 597
Fot. FORUM
Tłum zgromadzony przed Pałącem Prezydenckim przewrócił barierki oddzielające miejsce, na którym stoi krzyż, który o godz. 13 miał zostać uroczyście przeniesiony do kościoła św. Anny. Podwójny szpaler strażników miejskich próbował powstrzymywać napierających ludzi. Zgromadziło się tam ponad 1000 osób skandujących "Brońmy krzyża!" i protestujących przeciwko planom jego przeniesienia. Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski, w obawie przed wybuchem zamieszek, zdecydował, że we wtorek nie dojdzie do przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. Jak dodał Jacek Bednarczyk z Kwatery Głównej ZHP, na razie nie ma nowego terminu uroczystości przeniesienia krzyża.

- Będziemy pełnić warty honorowe do czasu, aż otrzymamy na piśmie jasną deklarację, że ofiary katastrofy pod Smoleńskiem zostaną w tym miejscu godnie upamiętnione - powiedział po ogłoszeniu decyzji przez Michałowskiego Mariusz Bulski, jeden z protestujących przed Kancelarią Prezydenta. - Boimy się, że krzyż zostanie zabrany w nocy - mówili inni pikietujący. Dariusz Wernicki z "Fundacji Obrony Praw Człowieka - Warszawa" zaapelował, żeby dać gwarancję, iż krzyż zostanie pod Pałacem Prezydenckim przez rok. Pikietujący decyzję o pozostawieniu krzyża przywitali oklaskami i okrzykami: "Dziękujemy" i "Zwyciężymy" oraz "Tusk musi odejść".

Przeciwnicy przeniesienia krzyża protestujący bezpośrednio pod nim nie dopuścili przybyłych na miejsce z harcerzami duchownych. Na miejscu był ks. Rafał Markowski, rzecznik kurii warszawskiej . Z harcerzami rozmawiał też szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski.

Cały czas po przeciwnej stronie Krakowskiego Przedmieścia szpaler strażników miejskich powstrzymywał napierający tłum, który w pewnym miejscu przewrócił barierki. W strażników rzucano butelkami i monetami, pojawił się również obłok gazu łzawiącego. Tłum krzyczał "Hańba!" i "Judasze!", "Targowica!", "Zdrajcy!" i "Nie oddamy krzyża". Straż odprowadzała na bok niektórych uczestników zajść. Zgromadzeni zaczęli głośno odmawiać różaniec.

Zgodnie z planem w uroczystej procesji do kościoła krzyż mieli nieść harcerze z różnych organizacji. Rzecznik warszawskiej kurii mówił wcześniej, że Kościół zakłada "optymistyczny wariant" przebiegu uroczystości. - Wobec tego, co zostało w tej sprawie powiedziane, a później skomentowane, mam nadzieję, że wszyscy przyjęli przedstawioną argumentację i przeniesienie krzyża nastąpi w godny sposób - mówił.

Od rana na Krakowskim Przedmieściu gromadzili się przeciwnicy przeniesienia krzyża. Miejsce zabezpieczały służby miejskie i BOR, część zgromadzonych przybyła z kolejnymi krzyżami, które - jak zapowiadają - trafią w miejsce tego przeniesionego do kościoła. Według strażników miejskich przed godz. 13 przed Pałacem Prezydenckim było już ponad 1000 osób.

Na jezdni ułożono krzyż z kwiatów. Ludzie trzymają transparenty " Jezus Chrystus Królem Polski", rozlegają się okrzyki "Brońcie krzyża !" "Tu jest Polska !" i "Jarek !" i "Jarosław !" .


PAP, arb

 597

Czytaj także