Obecny szef MSZ Radosław Sikorski jako szef MON w rządzie PiS rozpisał przetarg na VIP-owskie samoloty. Kotas przedstawił zastrzeżenia jakie - według niego - zostały postawione w stosunku do warunków tego przetargu. - Chciano kupić maszyny mało bezpieczne, ale drogie w eksploatacji - tłumaczył Kotas. Dodał, że głównym kryterium przetargu rozpisanego przez Sikorskiego była cena, a nie kryteria bezpieczeństwa. - Trzy razy wyżej była oceniana dodatkowa toaleta niż dodatkowy silnik - stwierdził były wiceminister obrony.
Kotas mówił też o błędach formalnych w procedurze przetargowej - m.in. brakach protokołów postępowania przetargowego. Skrytykował również współpracę przy przetargu MON kierowanego przez Sikorskiego z organizacją Transparency International. Według Kotasa obserwatorzy za swoją pracę otrzymywali pieniądze i nie reagowali na "ignorowanie zasad postępowania przetargowego".
Kotas stwierdził też, że obecny szef MON Bogdan Klich zaniechał prac nad przetargiem na VIP-owskie samoloty, mimo że otrzymał komplet dokumentów umożliwiający jego rozpoczęcie.
PAP, arb
