W mediach społecznościowych pojawił się fragment audycji Kanału Zero, na którym widać, jak Krzysztof Stanowski prowadzi samochód, trzymając w dłoni telefon. Tego typu zachowanie jest zabronione przez przepisy ruchu drogowego i może skutkować mandatem oraz punktami karnymi.
Nagranie ze Stanowskim od razu dostrzegła Policja
Sprawą zajęła się Komenda Stołeczna Policji, o czym służby poinformowały w mediach społecznościowych.
„Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji zabezpieczyli upublicznione w social mediach nagranie i wszczęli czynności wyjaśniające w kierunku ewentualnego naruszenia przepisów ruchu drogowego” – czytamy we wpisie KSP na platformie X.
twitterCzytaj też:
Wojna frakcji w PiS. Nikt już nawet nie udaje
Stanowski odpowiada Policji
Na komunikat policji szybko zareagował sam zainteresowany. W swoim wpisie w mediach społecznościowych uderzył w ironiczny ton.
„To nagranie z grudnia 2024, co oznacza, że mieliście naprawdę dużo czasu na reakcję, no ale niestety wasza opieszałość sprawiła, że w grudniu 2025 wykroczenie się przedawniło i zbirowi drogowemu upiecze się ten skandaliczny czyn” – napisał Stanowski.
twitterCzytaj też:
Hołownia opowiedział o spotkaniu z politykami PiS. „Żałuję jednego”
Wpis sugeruje, że sprawa może być już formalnie zamknięta ze względu na upływ czasu, ale sprawa nie jest oczywista. Z odpowiedzi policji wynika, że założenie lidera Kanału Zero jest co najmniej przedwczesne.
Policja nie odpuszcza Stanowskiemu
Biuro prasowe KSP szybko zareagowało i wystosowało szczegółową odpowiedź, podkreślając, że ustalenie przedawnienia nie jest punktem wyjścia postępowania wobec szefa Kanału Zero.
"Pozwalamy sobie doprecyzować, że czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenia służą ustaleniu pełnego stanu faktycznego – w tym czasu, miejsca oraz okoliczności zdarzenia, a także tego, czy i jakie działania mogły być wcześniej podejmowane w danej sprawie. Oznacza to, że kwestia ewentualnego przedawnienia jest jednym z elementów podlegających weryfikacji w toku postępowania, a nie jego punktem wyjścia".
Policja zaznaczyła również, że ocena sytuacji wymaga analizy całości zgromadzonych materiałów dowodych, a nie wyłącznie informacji krążących w sieci. To oznacza, że postępowanie w sprawie wciąż nie jest przesądzone.
Czytaj też:
Abp Jędraszewski uderzył w polską szkołę. „Chcą, by dzieci były jak bezwolna masa”
