W sobotę (19 kwietnia) abp Jędraszewski spotkał się z uczestnikami Zlotu Gwiaździstego na Jasną Górę (wydarzenie to powstało z inicjatywy Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego).
Przemawiając w słynnym na całą Polskę sanktuarium – wraz z klasztorem zakonu paulinów – w Częstochowie zabrał głos m.in. ws. oświaty. Zaczął od wątku patriotycznego. – Jeżeli według badań statystycznych ok. 13 proc. Polaków nie kocha Polski, a dla dwudziestu kilku kolejnych sprawy Polski są obojętne, to naprawdę znajdujemy się w sytuacji dramatycznej – stwierdził (cytat za Polską Agencją Prasową).
Hierarcha kościelny podkreślił, że nie mówi tego, by zasiać u ludzi pesymizm. – Każdy sensowny program naprawczy zaczyna się od stwierdzenia, jak jest. (...) Jest wiele wspaniałych rzeczy, które się rodzą i taką jest Rajd Katyński, który szuka nowego języka, by zarazić ludzi nie tylko tym, co się odczuwa, jadąc motocyklem, ale i pewną ideą, którą poprzez motocykl można przekazać dalej – wskazał.
W kolejnych słowach, które padły z ust abp. Jędraszewskiego, oberwało się polskiej szkole. – Wycina się nauczanie historii, nauczanie języka polskiego, geografii i wszystkich ważnych przedmiotów wpływających bezpośrednio na kształtowanie tożsamości – wymieniał. Następnie sytuację tę porównał do nazistowskich Niemczech od 1940 roku. – Chce się zrobić z naszej młodzieży to samo, co chciał Hitler: nauczyć tylko dodawania i odejmowania, by powstała masa bezwolna do pracy na niemieckich polach szparagowych. Nie można do tego dopuścić! – zaznaczył duchowny. Oto szczegóły – Heinrich Himmler, nazywany prawą ręką Adolfa Hitlera – mówił wprost, że dla „nieniemieckiej ludności Wschodu" mają istnieć jedynie czteroklasowe szkoły ludowe. Uczono by w nich liczenia do 500, pisania własnego nazwiska i posłuszeństwa wobec Niemców.
Ks. Adam Boniecki: Taki już jest biskup-emeryt
Na słowa abp. Jędraszewskiego zareagował ksiądz Adam Boniecki, były redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”. – Nie podobają mi się. Taka jest jednak metodologia arcybiskupa. Nie chodzi mu o ludzi, ale o ich wybory – powiedział w rozmowie z „Faktem”.
W jego opinii są one „zupełnie bez sensu”. – Ale taki już jest biskup-emeryt. Oczywiście nie podpisałbym się pod tymi słowami. Pamiętajmy jednak, że na Jasnej Górze różne słowa padają w ostatnim czasie, więc nie jest to pierwsze wydarzenie budzące oburzenie. Ale taki już jest biskup emeryt. W mojej ocenie nie warto nadawać słowom arcybiskupa aż takiego rozgłosu, bo — jak już wspomniałem — jest on na emeryturze – zasugerował.
Czytaj też:
Znany ksiądz o Pierwszych Komuniach w Polsce. „Jestem głęboko przerażony”Czytaj też:
Kościół zmienia ton ws. Smoleńska. To może zaboleć Kaczyńskiego
