Kidawa-Błońska odpiera zarzuty o nepotyzm w PO

Kidawa-Błońska odpiera zarzuty o nepotyzm w PO

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Małgorzata Kidawa-Błońska (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Mieszkamy w dużych miastach, kształciliśmy się na dużych uczelniach - to, że ktoś ze mną studiował nie znaczy, że mnie zna - tak Małgorzata Kidawa-Błońska z PO odniosła się do zarzutów opozycji o nepotyzm i kumoterstwo w PO.
SLD przedstawiło listę osób, które miały według tej partii dostać pracę m.in. w ministerstwie infrastruktury tylko dlatego, że są bliskimi znajomymi ministra Cezarego Grabarczyka. Z kolei poseł PiS Marek Suski powiedział we wtorek, że PO obsadza stanowiska w agencjach i spółkach skarbu państwa na zasadzie znajomości i powiązań rodzinnych. - To nominaci polityczni Platformy - podkreślił.

Z zarzutami nie zgadza się posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska. - Parę lat temu to samo pisano o innych partiach. Wszyscy się tym ekscytują - stwierdziła w środę w radiu TOK FM. Dodała, że "nie można odmawiać osobom, które kiedyś działały w polityce podejmowania innych wyzwań zawodowych".

Wiceprzewodnicząca klubu PO uważa, że przy obsadzaniu stanowisk kluczową rolę powinny odgrywać kompetencje. - Mieszkamy w dużych miastach, kształciliśmy się na dużych uczelniach, na których studiuje kilka tysięcy osób. To, że ktoś ze mną studiował nie znaczy, że mnie zna - oceniła Małgorzata Kidawa-Błońska.

pap, ps, tok fm

 5

Czytaj także