W dyskusji po wykładzie Sikorskiego poproszono m.in. o skomentowanie nacisków Rosji, aby USA wycofały z Europy rakiety nuklearne krótkiego i średniego zasięgu (taktyczne), na co skłonni są zgodzić się niektórzy politycy zachodnioeuropejscy. Minister sugerował, że miałoby to sens tylko wtedy, gdyby Zachód miał uzyskać coś w zamian w zakresie bezpieczeństwa. - W tej chwili niektórzy chcą, by USA jednostronnie usunęły swoje rakiety z Europy. Uważamy, że powinno to być ewentualnie przeprowadzone tylko w sposób negocjacyjny - powiedział.
Mówiąc o amerykańskich planach umieszczenia w 2018 r. w Polsce elementów nowego systemu obrony antyrakietowej ("tarczy"), Sikorski przypomniał polskie stanowisko w tej sprawie, wyrażając nadzieję, że Rosja nie odpowie na tarczę rozbudową swego arsenału. - Mamy nadzieję, że ten dodatkowy czas (do 2018 r. - red.) pozwoli zapobiec wyścigowi zbrojeń, czego byśmy nie chcieli - dodał. Przypomniał też, że "nadal aktualna jest oferta nienatrętnych (non-intrusive) inspekcji" urządzeń instalacji rakietowych tarczy w Polsce, którą złożono Rosji.
Zapytany o operację NATO w Afganistanie, szef polskiej dyplomacji potwierdził, że Polska zamierza wycofać stamtąd swoje wojska, chociaż w zależności od uzgodnień z rządem afgańskim. - Moja definicja sukcesu w Afganistanie jest skromna: możliwość wycofania się z tego kraju z honorem, przekazawszy tam władzę w ręce rządu posiadającego jaką taką legitymację - powiedział. Dał równocześnie do zrozumienia, że Ameryki i NATO może nie być stać na pozostawanie w Afganistanie zbyt długo "w sytuacji problemów nam bliższych, w rejonie Morza Śródziemnego".
pap, ps
