Druga część diety (maksymalnie 35 proc.) ma zależeć od udziału radnego w sesjach zwoływanych zgodnie z harmonogramem. Jej ostateczna wartość ma być określana proporcjonalnie do liczby głosowań, w których radny weźmie udział, w stosunku do liczby wszystkich głosowań w trakcie sesji. Aby otrzymać tę część diety radny będzie musiał wziąć udział w co najmniej jednej czwartej wszystkich głosowań odbytych na sesjach. Ta część diety przysługiwać ma tylko wtedy, gdy w danym miesiącu odbyła się przynajmniej jedna planowa sesja. Trzecia część diety ma przysługiwać radnemu za udział w sesjach nadzwyczajnych i uroczystych oraz w posiedzeniach komisji. Maksymalnie ma ona stanowić 35 proc. całej kwoty wynagrodzenia. Ta część diety ma przysługiwać tylko wtedy, gdy w danym miesiącu odbyła się przynajmniej jedna sesja zwołana poza harmonogramem lub posiedzenie komisji, w którym radny ma obowiązek uczestniczyć.
Jeśli w danym miesiącu nie odbędzie się ani jedna sesja lub posiedzenie komisji, dieta w ogóle radnemu nie będzie przysługiwać. Projekt przewiduje także, że sesje, które zostaną zwołane, a nie odbędą się z powodu braku kworum, nie będą brane pod uwagę przy wyliczaniu wysokości diety. W tej kadencji samorządu z takiego powodu nie odbyły się dwie sesje nadzwyczajne zwołane na wniosek klubu PiS - na jednej nie pojawili się radni PO, na drugiej - PO i SLD. Przy obliczaniu wysokości diety pod uwagę nie będą brane także usprawiedliwione nieobecności radnego. Nieobecność ma być usprawiedliwiona tylko wtedy, gdy radny nie będzie mógł wziąć udziału w sesji lub posiedzeniu komisji, bo będzie w tym czasie reprezentował radę miasta w innym miejscu lub gdy będzie w podróży służbowej w związku ze sprawowanym mandatem.
Przewodnicząca rady miasta Ewa Malinowska-Grupińska (PO) i przewodniczący klubu PO Jarosław Szostakowski powiedzieli, że nie wiadomo jeszcze, kiedy nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać. Radni czekają na opinie prawników i prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz.
W myśl obecnie obowiązujących uregulowań, stołeczny radny otrzymuje dietę w maksymalnej wysokości, od której odejmowane jest 10 proc. jej wysokości za każdą nieusprawiedliwioną nieobecność na sesji rady lub w posiedzeniu komisji. Jak powiedziała Malinowska-Grupińska, większość wniosków o usprawiedliwienie nieobecności radni składają z powodów służbowych, niewynikających ze sprawowanego mandatu oraz zdrowotnych.pap, ps
