Eurodeputowany PJN Marek Migalski na swoim blogu komentuje opublikowane przez "Super Express" zdjęcia przedstawiające wicemarszałka PiS Marka Kuchcińskiego i prezydenta Bronisława Komorowskiego, którzy serdecznie się witają tuż przed mszą beatyfikacyjną w Rzymie. "Bo, proszę Państwa, to wszystko Teatrzyk Sztuczny Balon" - oburza się europoseł.
Migalski podkreśla, że w samym fakcie, iż przeciwnicy polityczni traktują się z szacunkiem nie ma niczego złego. "Czy można mieć o to pretensje? Dokładnie odwrotnie – to godne pochwały zachowanie. Zwłaszcza w takim miejscu i w takim czasie" - podkreśla europoseł. "Polityka nie powinna odzierać z godności, nie powinna powodować narastania nienawiści i wzajemnej wrogości. To elementarz demokratycznego ładu politycznego" - dodaje.
Eurodeputowany oburza się jednak, że w "Polsce te zasady nie obowiązują – tutaj przeciwnika politycznego się na przemian demonizuje lub dehumanizuje". "Robią to ze szczególnym upodobaniem zwłaszcza politycy PO i PiS. Epitetów, które padły pomiędzy przedstawicielami tych formacji, starczyłoby na następne sto lat. Temperatura ich sporu przypomina nienawiść panującą pomiędzy nazistami i komunistami w Republice Weimarskiej. Powiedzieli już o sobie wszystko co złe, wymienili się wszelkimi kalumniami i insynuacjami" - opisuje sytuację na polskiej scenie politycznej Migalski.
Dlaczego więc w Rzymie Komorowski ściskał się z Kuchcińskim? "Bo, proszę państwa, to wszystko Teatrzyk Sztuczny Balon. Zgodnie z zasadą, że gdzie dwóch się bije, tam obaj korzystają – to im się opłaca. Zaprzestaną tego procederu dokładnie w tym momencie, w którym uznają, że już nie warto, że to im już nie przynosi politycznych profitów" - tłumaczy eurodeputowany. "Najgorzej na tym wychodzą zwykli ludzie – oni wierzą w te sztuczne wojny, w te marsowe miny, w groźne gesty. Ich życie zaczyna być jedynie nienawiścią do przeciwnika politycznego, zatruwane jest jadem nienawiści. Wypełnia ich to w całości, przenosi się na imprezy rodzinne, do internetu, na ulicę. Ci biedni ludzie w to naprawdę wierzą" - ubolewa.arb
