Po odwiedzeniu górników premier spotkał się z częścią personelu pielęgniarskiego szpitala - siedmioma pielęgniarkami i pielęgniarzem - by podziękować za opiekę nad chorymi i wręczyć kwiaty z okazji przypadającego w czwartek Międzynarodowego Dnia Pielęgniarek. - Rozmawiałem przez chwilę z górnikami z "Krupińskiego" i nie ma lepszego świadectwa waszej dobrej pracy niż to, co oni myślą i mówią - powiedział Tusk, prosząc o przekazanie życzeń pozostałym pielęgniarkom z CLO. - Czasami macie może wrażenie, że niektórzy zapominają, ale tak nie jest. Nawet jeśli nie zawsze potrafimy pomóc, to zawsze jesteście w najserdeczniejszej pamięci - zapewnił.
Ranni leżący w siemianowickiej placówce doznali oparzeń sięgających 50 proc. powierzchni ciała, wszyscy mają ponadto oparzenia dróg oddechowych. Jak informują lekarze z CLO, stan pacjentów przez cały czas się poprawia. Dwóch mężczyzn miało w czwartek zabiegi - lekarze usunęli martwicę, zastosowali zaawansowany substytut skóry. - Jesteśmy zadowoleni z leczenia, przebiega w sposób planowy. Stan wszystkich chorych ulega systematycznemu polepszeniu - powiedział wicedyrektor CLO, dr hab. Marek Kawecki, dodając, że można mówić o pomyślnej prognozie w przypadku wszystkich poszkodowanych. Na piątek zaplanowano operację kolejnych dwóch górników.
Nie wiadomo, kiedy pierwsi górnicy będą mogli opuścić szpital. Kawecki zaznaczył, że należy liczyć się z nawet kilkunastotygodniowym okresem hospitalizacji. Lekarze przypominają, że w przypadku podobnych oparzeń decydujący jest okres pomiędzy 10. a 14. dobą po doznaniu urazu.pap, ps
