Napieralski: SLD w rządzie chce mieć premiera

Napieralski: SLD w rządzie chce mieć premiera

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Grzegorz Napieralski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Źle się dzieje, że nie ma spotkania, które by nas wszystkich przygotowało do spotkania z Barackiem Obamą - ubolewa w rozmowie z RMF FM lider SLD Grzegorz Napieralski. Napieralski, podobnie jak liderzy pozostałych partii parlamentarnych, spotka się z amerykańskim prezydentem 28 maja w Pałacu Prezydenckim. Mówiąc o sytuacji na polskiej scenie politycznej Napieralski deklaruje, że gdyby SLD miało wejść do rządu, chciałoby obsadzić stanowisko premiera.
- Od kilku dni, kiedy pojawiła się informacja, że będziemy spotykali się z prezydentem Obamą, namawiam wszystkie siły polityczne, żebyśmy się spotkali. Tu musi być inicjatywa premiera, to on jest szefem rządu dzisiaj - podkreśla Napieralski. I tłumaczy, że spotkanie byłoby okazją do "ustalenia strategicznych celów". - W sprawach gospodarczych i polityki międzynarodowej, powinniśmy mieć ileś punktów stycznych, o które - nieważne z jakiej partii jesteśmy - powinniśmy walczyć - podkreśla lider SLD.

Zdaniem Napieralskiego w rozmowach z Obamą należy poruszyć przede wszystkim kwestię "zmiany relacji transatlantyckich". - Dzisiaj bilans gospodarczy Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej wynosi ponad 40 proc., ale wiemy, że już eksperci mówią, że za 15-20 lat taki bilans może się zmienić. Inne państwa mogą tak naprawdę prześcignąć Unię Europejską i Stany Zjednoczone - tłumaczy.

Komentując przebieg głosowania nad wotum nieufności dla minister zdrowia Ewy Kopacz, w którym klub SLD nie wziął udziału Napieralski podkreśla, że stało się tak ponieważ "to, co wydarzyło się w Sejmie, to już jest kampania wyborcza". - W sprawie zdrowia mam wiele zastrzeżeń do pani minister Kopacz, ale jaka była propozycja SLD, którą powtarzamy od roku? Nad tym problemem naprawdę trzeba usiąść wspólnie do jednego stołu. Już jedno takie spotkanie z mojej inicjatywy się odbyło. Pani minister Kopacz przyszła, usiadła do tego stołu, po czym wstała i odeszła - zauważa lider Sojuszu. Pytany, czy zachowanie SLD miało być dowodem, że Sojusz "nie knuje z PiS-em" Napieralski odpowiada, że jego partia "nie knuje z PiS-em". - Nie knujemy, nie rozmawiamy, nie zawiązujemy taktycznego sojuszu z PiS-em - zapewnia.

Pytany o ewentualną koalicję po wyborach lider SLD deklaruje, że "jeśli SLD miałoby mieć wpływ na władzę, to chce mieć premiera". - Głosy SLD, a dokładniej głosy wyborców, pomogą - mam nadzieję - w tym, że SLD będzie rządzić i będzie miało swojego premiera - podkreśla. - Ja chciałbym, żeby moja partia wygrała wybory, to jest naturalne. Jestem liderem partii politycznej i moim marzeniem jest to, abyśmy doszli do władzy. I byłbym nieuczciwy, mówiąc panu, że dzisiaj oddamy komuś funkcję premiera. O to się walczy. A jaki będzie układ koalicyjny, zobaczymy po wyborach - dodaje.

RMF FM, arb
+
 7

Czytaj także