PiS pyta Tuska o "przeciek" do Reutera. "To mogło wstrząsnąć polską giełdą"

PiS pyta Tuska o "przeciek" do Reutera. "To mogło wstrząsnąć polską giełdą"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Mariusz Błaszczak, fot. Wprost
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak chce, by premier Donald Tusk przedstawił wyjaśnienia dotyczące "przecieku" z rządu do agencji Reutera o wysokości polskiego PKB w drugim kwartale 2011 r.
W przekazanym PAP liście do szefa rządu Błaszczak przytoczył tekst z "Dziennika Gazety Prawnej" pod tytułem: "Kto zarobił na  przecieku Reutersa". Podkreślił, że 30 sierpnia GUS przygotował raport o  wysokości polskiego PKB, który jak zawsze został ogłoszony o godz. 10 -  tymczasem agencja Reuters podała dane, powołując się na źródła rządowe, pół godziny wcześniej. Według gazety, mogli na tym skorzystać inwestorzy grający na rynku walutowym i spółkach z indeksu WIG20.

"Ujawnić źródło nielegalnego przecieku"

"Bezpieczeństwo ekonomiczne Polski oraz środków zgromadzonych przez inwestorów wymaga niezwłocznego zbadania sprawy i ujawnienia źródła nielegalnego upowszechnienia tak ważnych danych" - podkreślił polityk PiS.

Błaszczak zwrócił uwagę, że procedura przekazywania informacji o  wysokości PKB przed ich ogłoszeniem przez GUS zakłada pisemne poinformowanie Kancelarii Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Marszałków Sejmu RP i Senatu RP oraz wicepremiera Waldemara Pawlaka właśnie na pół godziny przed oficjalną publikacją.

"Skala mogła być jeszcze poważniejsza"

Szef klubu PiS podkreślił, że efektem "przecieku" było zastanawiające poruszenie wśród inwestorów, szczególnie zainteresowanych chwilowym spadkiem wartości euro w stosunku do złotego oraz wzrostem niektórych spółek indeksu WIG 20. "Dziennikarze i ekonomiści sugerują, że przeciek pozwolił w krótkim czasie na dokonanie korzystnych transakcji grupie reagujących inwestorów. Skala mogła być jeszcze poważniejsza w przypadku przekazania przez agencję wybranym podmiotom bez ich podawania do publicznej wiadomości, co mogło wstrząsnąć polską giełdą" - zaznaczył poseł.

"Wiarygodność najważniejszych instytucji podważona"

"Zaistniałe zdarzenie podważa wiarygodność najważniejszych instytucji w Polsce i wymaga natychmiastowego wyjaśnienia, dlatego też zwracam się do pana premiera, jako osoby bezpośrednio nadzorującej działalność Głównego Urzędu Statystycznego, o podjęcie niezbędnych działań" - dodał polityk PiS.

GUS się nie odniesie

Rzecznik GUS Artur Satora nie chciał komentować listu PiS. Oświadczył, że Urząd jest instytucją neutralną. - Nie mamy tytułu do  odnoszenia się do tego typu listów - stwierdził. GUS wystąpił do  kancelarii premiera o wyjaśnienie sprawy. - Nie wiemy jeszcze skąd pochodzi przeciek i wystąpiliśmy do KPRM z prośbą o wyjaśnienie sprawy – powiedział Satora "Wiadomościom" TVP1.

zew, PAP

 4

Czytaj także