Schetyna powtórzył swoje oskarżenie, że lider PiS Jarosław Kaczyński unika debaty. - Więc będziemy musieli użyć innych metod, żeby Polakom pokazać jaka jest różnica między PO i PiS, miedzy Polską rządzoną przez premiera Tuska, a premiera Kaczyńskiego, między rządami Platformy a PiS, będziemy o tym mówić przez ten ostatni tydzień - oświadczył Schetyna.
Jego zdaniem ostatni tydzień kampanii "to już jest mało czasu, żeby uruchomić jakiś poważniejszy projekt, czy coś takiego co odmieni los kampanii". - Uważam, że to będzie już taka rozmowa na emocje, na komunikaty bardzo proste. Też na to, żeby pokazać jak będą wyglądały cztery lata następne, jaka jest wizja Polski najważniejszych ugrupowań - mówił wiceszef PO.Szef PSL, wicepremier Waldemar Pawlak w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział: "Wobec Tuska trzeba zachować rozsądną odległość. Ci, którzy byli bardzo blisko niego, teraz są bardzo daleko, więc ja się trzymam w bezpiecznej odległości". Komentując te słowa marszałek Sejmu odparł, że "to jest takie bardzo głębokie przemyślenie premiera Pawlaka". - Chciałbym, żeby po czterech następnych latach, jeżeli wyborcy dadzą nam szansę kontynuować tę koalicję, żebyśmy mogli dalej tak siebie traktować w koalicji, żeby takie były relacje między Platformą Obywatelską a PSL jak dotychczas - stwierdził Schetyna.
- Naprawdę pokazaliśmy przez te cztery lata, że potrafimy dobrze realizować program wyborczy - oświadczył wiceszef PO. W 2007 r. Platforma obiecywała m.in. likwidację NFZ, wybudowanie nowoczesnej sieci autostrad oraz wprowadzenie podatku liniowego z ulgą prorodzinną. Partia Donalda Tuska nie dotrzymała słowa, a obietnice pozostały tylko na papierze.
zew, PAP
