Sąd: Tusk mógł tak powiedzieć, bo nie użył nazwisk

Sąd: Tusk mógł tak powiedzieć, bo nie użył nazwisk

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Donald Tusk, fot. Wprost
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek złożony w trybie wyborczym przez komitet wyborczy PJN przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi i komitetowi wyborczemu PO. PJN zapowiada złożenie zażalenia na tę decyzję do Sądu Administracyjnego.
PJN domagał się od premiera przeproszenia szefa sztabu PJN, posła Tomasza Dudzińskiego oraz komitetu wyborczego PJN za stwierdzenie, że "każdy, kto przychodzi dzisiaj do wyborców i mówi: dajcie nam władzę, a my obniżymy podatki, kłamie". Zdaniem wnioskodawców wypowiedź ta naruszyła ich dobra osobiste, w szczególności obraziła cześć i dobre imię.

PJN: Polacy zasługują na niższe podatki

- Żałujemy, że sąd oddalił (wniosek), ale też mamy nadzieję, że Donald Tusk przestanie opowiadać, że kłamie ten, który mówi, iż mogą być niższe podatki - powiedział szef klubu PJN Paweł Poncyljusz. Podkreślił, że PJN będzie cały czas z uporem potwierdzać, że Polacy zasługują na niższe podatki. - Nawet jeśli mamy kryzys dzisiaj, uważamy, że w budżecie państwa jest dość pieniędzy na to, by obsłużyć wszystkie powinności, zainwestować w młodych ludzi, zainwestować w rodziny - dodał Poncyljusz.

Sąd: zabrakło konkretnej osoby

Sąd uznał wniosek za w całości bezzasadny, argumentując, że w spornej wypowiedzi premiera ani razu nie pada bezpośrednie odniesienie się ani do kandydata PJN do Sejmu Tomasza Dudzińskiego, ani do komitetu wyborczego PJN. Zniesławiająca wypowiedź - podkreślił sąd - musi odnosić się do "oznaczonego lub dającego się oznaczyć podmiotu prawa". Jak argumentował, jeżeli dana wypowiedź nie dotyczy konkretnej osoby, nie dochodzi do naruszenia czci.

W przypadku tzw. "kolektywnego znieważenia" - argumentował sąd - osoba wchodząca w skład danej grupy musi wykazać w postępowaniu, że zniesławienie dotyczyło jej samej. Zdaniem sądu, wnioskodawcy tego jednak nie wykazali. Nie udowodnili także - ocenił sąd - że wypowiedź Tuska była materiałem wyborczym pochodzącym od komitetu wyborczego PO. Jednocześnie sąd zastrzegł, że gdyby w wypowiedzi premiera doszło do "zindywidualizowania odbiorcy" i byłaby ona skierowana bezpośrednio do Dudzińskiego lub komitetu wyborczego PJN, to "doszłoby do naruszenia dóbr osobistych, co mogłoby znaleźć wyraz w uwzględnieniu tego wniosku".

Sąd zwrócił także uwagę, że skarżona wypowiedź szefa rządu jest wypowiedzią niepełną, ponieważ została wyrwana z kontekstu. Oświadczenie premiera - przypomniał sąd - padło po tym, jak został on zapytany o sprawy związane z podatkami oraz miało charakter "bardzo ogólny i dotykało problemu, który występuje w całej Europie". Jak zaznaczył sąd, "wypowiedź premiera dotyczyła szerokiego problemu, a postępowanie sądowe nie może zastępować debaty o podatkach i stanowić licytacji słuszności poglądów na ten temat".

Drugiej wypowiedzi Tuska sąd nie wziął pod uwagę

Sąd odniósł się także do przywoływanej przez PJN w postępowaniu wypowiedzi premiera na konferencji prasowej w KPRM 28 września. Tusk pytany wtedy o zarzuty PJN powiedział: "Każdy w Polsce, kto w czasie kampanii wyborczej twierdzi, że możliwe jest radykalne obniżenie wpływów do budżetu państwa poprzez na przykład obniżenie podatków w tej chwili albo nie wie, co mówi, bo się nie zna na tym, albo kłamie - i nie wycofuję się z tych słów".

W opinii PJN, jest to dowód na to, że skarżone przez nich słowa premiera z 20 września odnosiły się do tej partii. Tusk - przekonywał PJN - nie zaprzeczył bowiem, że tak nie było. Sąd ocenił jednak, że wypowiedź szefa rządu z 28 września nie może być brana pod uwagę, bo nie jest przedmiotem rozstrzygania w tej sprawie.

Będzie apelacja

Pełnomocnik PJN Łukasz Chojniak zapowiedział złożenie zażalenia do Sądu Apelacyjnego na decyzję Sądu Okręgowego. - Oczywiście postanowienie sądu, które dzisiaj zapadło, my respektujemy, ale nie zgadzamy się z nim - powiedział po rozprawie. Jak zauważył, sąd w orzeczeniu zastrzegł, że gdyby udowodnić, że w wypowiedź premiera była skierowana bezpośrednio do Dudzińskiego lub komitetu wyborczego PJN, to doszłoby do naruszenia dóbr osobistych. Według niego, spór dotyczy więc tego, czy używając sformułowania "każdy" indywidualizujemy czy nie adresata wypowiedzi.

Chojniak zaznaczył ponadto, że nie zgadza się z argumentacją sądu co do nieistotności dla sprawy konferencji premiera z 28 września. - Odebrano wnioskodawcom możliwość powoływania się na konferencję z 28 września, twierdząc, że to nie dotyczy przedmiotu sprawy. Tymczasem to nie było oczywiście podstawą żądania, ale było jednym z dowodów - powiedział. Jak dodał, strona przeciwna również powoływała się wypowiedzi i materiały, które nie zostały sformułowane 20 września.

- My w tym procesie reprezentujemy nie tylko komitet PJN, ale tysiące, miliony polskich podatników, którzy uważają, że w Polsce podatki są zbyt wysokie - przekonywał z kolei Dudziński. - Wcześniej czy później PJN doprowadzi do tego, że w Polsce będą płacone niższe podatki, a premier Donald Tusk nie będzie mógł wypowiadać słów, że każdy, kto chce obniżenia podatków, kłamie - zadeklarował Dudziński.

zew, ps, PAP

 3

Czytaj także