"Chcą Trybunału? Dobrze, pokażemy gangrenę, która toczyła Polskę"

"Chcą Trybunału? Dobrze, pokażemy gangrenę, która toczyła Polskę"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbigniew Ziobro, fot. Wprost 
- Jeżeli chcą Trybunału Stanu to proszę bardzo. Tylko będziemy mieli okazję i formułę medialną, aby jeszcze raz pokazać jak wielka korupcja i gangrena toczyła polskie państwo nie tylko w PZPN, ale zwłaszcza w procesach prywatyzacyjnych, bo tam były największe pieniądze i kokosy do zarobienia - tak były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) odpowiedział na informację, że SLD i Ruch Palikota przygotowują wnioski o postawienie jego i byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu. W sprawie chodzi o samobójstwo byłej posłanki Barbary Blidy (SLD).
Klub SLD zapowiedział, że zajmie się wnioskiem o Trybunał Stanu dla prezesa PiS i lidera Solidarnej Polski. Nad swoją wersją wniosku w tej samej sprawie pracuje też Ruch Palikota. Janusz Palikot przypomniał swoje zapowiedzi dotyczące złożenia wniosku o TS dla  Ziobry. - Tu materiały nie tylko z komisji Ryszarda Kalisza, bardzo cenne, ale także zeznania prokuratora Wełny i Janusza Kaczmarka, innych osób związanych z władzą PiS w tamtym okresie bardzo mocno pokazują odpowiedzialność Zbigniewa Ziobry - mówił.

Według niego, Kaczyński "jednak był osobą korzystającą ze złamania prawa przez Zbigniewa Ziobrę". - Tak się wydaje we wstępnej ocenie większości naszych prawników, ale to jeszcze badamy - zastrzegł. - I dziś w stu procentach możemy się zgodzić i podpiszemy wniosek SLD dotyczący Zbigniewa Ziobry. Bez wątpienia. Natomiast jeśli chodzi o  Kaczyńskiego, to trzeba tu jeszcze chwilkę poczekać, pomyśleć. Nie  wykluczam tego - zaznaczył Palikot.

Kamiński: to odwet za Sikorskiego

Poseł PiS Mariusz Kamiński ocenił, że wniosek SLD nie ma  żadnych podstaw merytorycznych. - Czteroletnie prace komisji śledczej jasno udowodniły, iż nie można tu nic zarzucać Jarosławowi Kaczyńskiemu i  Zbigniewowi Ziobro. Co więcej, wniosek wygląda jak odwet za to, że PiS zaproponowało postawienie przed Trybunałem ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego za jego wystąpienie wbrew polskiej racji stanu -  ocenił Kamiński.

"Premier przed Trybunałem to nie zabawa"

Według wiceszefa klubu PO Tomasza Lenza to, czy Platforma poprze wniosek SLD, będzie zależało od tego jaka będzie w nim zawarta argumentacja. Lenz nie wykluczył, że  władze klubu decyzję o poparciu wniosku pozostawią posłom.

Szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury oświadczył, że posłowie jego ugrupowania nie będą podpisywać się pod wnioskiem SLD. - Nie jesteśmy partią, która będzie wspierała ekstremalne pomysły - powiedział polityk. Dodał jednak, że na pełną ocenę propozycji Sojuszu trzeba poczekać aż  do momentu, gdy wniosek zostanie zaprezentowany i uzasadniony na  piśmie. - Stawianie byłego premiera przed Trybunałem Stanu to nie zabawa parlamentarna, tylko poważna decyzja polityczna - zaznaczył Bury.

"Za Millera Polska słynęła z afer"

Ziobro (obecnie europoseł Solidarnej Polski) uznał za  "charakterystyczne", że pomysł postawienia go przed TS "pojawia się, wtedy kiedy wybucha wielka afera korupcyjna związana z prywatyzacjami także w okresie rządów SLD". - Pragnę przypomnieć, że to za czasów Leszka Millera, który dzisiaj przewodzi klubowi SLD, Polska słynęła z tego, że afera goniła aferę. To, co ujawnia dzisiaj śledztwo katowickiej prokuratury potwierdza tylko słuszność naszych działań również w sprawie korupcji na Śląsku, gdzie w  tle jeśli chodzi o zarzuty i twarde dowody pojawiła się też Barbara Blida - podkreślił Ziobro.

"Pokażemy gangrenę"

- Jeżeli chcą Trybunału Stanu to proszę bardzo. Tylko będziemy mieli okazję i formułę medialną, aby jeszcze raz pokazać jak wielka korupcja i  gangrena toczyła polskie państwo nie tylko w PZPN, ale zwłaszcza w  procesach prywatyzacyjnych. bo tam były największe pieniądze i kokosy do  zarobienia - dodał były minister.

Sprawa Sikorskiego

PiS zapowiedział złożenie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu szefa MSZ Radosława Sikorskiego, w związku z jego wystąpieniem na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie. Sikorski zaproponował tam m.in. zmniejszenie i  jednoczesne wzmocnienie Komisji Europejskiej, ogólnoeuropejską listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, połączenie stanowisk szefa KE i  prezydenta UE. Minister tłumaczył, że bliższa współpraca w ramach UE ma  być odpowiedzią na kryzys. We wcześniejszym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Sikorski ocenił, że Unia powinna stać się federacją, a państwa powinny mieć w niej tyle autonomii co stany w USA.

Kaczyński komentował, że Sikorski nie miał podstaw konstytucyjnych, ustawowych ani żadnych innych do formułowania tez, które wygłosił. Według szefa PiS, Sikorski powiedział, że Polska "decyduje się na to, żeby być członem federacji, żeby przestać być państwem niepodległym". - To jest złamanie konstytucji - przekonywał prezes PiS.

Za naruszenie konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: prezydent, premier oraz ministrowie, prezes NBP, prezes NIK oraz członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Raport Kalisza: chciała się tylko okaleczyć

Postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS to jedna z rekomendacji z raportu komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, którą kierował Ryszard Kalisz (SLD). Raport został przedstawiony w Sejmie minionej kadencji pod koniec sierpnia. Sprawozdania komisji śledczej nie podlegają zasadzie dyskontynuacji, zgodnie z którą Sejm kolejnej kadencji nie zajmuje się sprawami rozpoczętymi i niezakończonymi w poprzedniej.

Klub SLD rozpoczął pod koniec sierpnia zbieranie podpisów pod wnioskami o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS. Sojusz nie zebrał wymaganej liczby 115 podpisów.

Z raportu Kalisza wynika, że Blida przypadkowo popełniła samobójstwo - chciała się tylko okaleczyć.

zew, PAP