"Życzę rządowi, by wsłuchał się w propozycje SLD"

"Życzę rządowi, by wsłuchał się w propozycje SLD"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Leszek Miller (fot. PAP/Piotr Polak)
- Pierwsze sto dni rządu premiera Donalda Tuska obfituje w niepowodzenia - ocenił szef SLD Leszek Miller. Do głównych porażek gabinetu Tuska szef Sojuszu zaliczył: ustawę refundacyjną, podpisanie umowy ACTA i stan przygotowań do Euro 2012. Ocenił też, że rząd póki co nie ma sukcesów.
- To jest sto dni, które obfituje w niepowodzenia rządu. Po pierwsze ustawa refundacyjna spowodowała ogromne utrudnienie dla milionów polskich pacjentów, chorych. Po wtóre - sprawa ACTA: rząd coś podpisał, a potem się z tego wycofał, wysyłał sprzeczne sygnały. Po trzecie - Euro 2012: niemalże codziennie dowiadujemy się, że jakiejś autostrady nie będzie, a stadion, który był niby otwarty, jest z powrotem zamknięty - ocenił Miller.

Partie oceniają 100 dni rządu Tuska - czytaj na Wprost.pl:

"Tusk wybrał ładnych ale niekompetentnych więc jest dramatycznie"

Schetyna: wierzę w Donalda Tuska

- Trudno więc mi pokazać jakiś pozytywny efekt, raczej łatwo znaleźć rzeczy świadczące o braku pomysłu, braku kontroli, braku panowania nad sytuację - zaznaczył szef Sojuszu. Zdaniem Millera, problemy rządu biorą się stąd, że w ubiegłej kadencji "premier nas przyzwyczaił, że - jak twierdził - można wprowadzać reformy, które nie są bolesne, nie powodują zwiększenia trudności, że w sumie najważniejsza jest ciepła woda w kranie".

- Sądzę, że premier po wygranych wyborach zdecydował się podjąć istotne rzeczy - czy to reformę emerytalno-rentową, czy inne i tu się natknął na prawdziwe problemy i jakby brak umiejętności stawiania im czoła - ocenił lider SLD.

"Najpierw rekonstruować, potem o tym mówić"

Miller pytany, czy po pierwszych trzech miesiącach funkcjonowania nowego rządu widzi potrzebę zmian wśród ministrów, powiedział, że nie chciałby się "wtrącać do gospodarstwa premiera". - Premier ma w każdej chwili możliwość zdymisjonowania każdego ministra. Jeżeli mówi, że dokona rekonstrukcji, to zobaczymy, chociaż w takich sprawach najpierw się powinno dokonać rekonstrukcji, a potem o tej rekonstrukcji mówić, nie odwrotnie - zaznaczył szef SLD.

Były premier dodał, że na resztę kadencji życzy rządowi PO-PSL "życzliwości". - Żeby rząd wsłuchiwał się w to, co mówi SLD, bo chociażby w przypadku reformy emerytalnej warto by spokojnie posłuchać Sojuszu i przynajmniej niektóre propozycje uznać za ciekawe i rozsądne - podkreślił.

"Niech Tusk pochyli się nad naszymi projektami"

Lider Sojuszu chciałby też, żeby rząd pochylił się nad innymi propozycjami legislacyjnymi jego ugrupowania. - My złożyliśmy cały pakiet ustaw w Sejmie, one czekają. Dotyczą takich kwestii jak in vitro, czy związki partnerskie, ale przede wszystkim kwestii społecznych, jak podniesienie zamrożonych od 2004 roku progów odnoszących się do zasiłków z pomocy społecznej, zasiłków rodzinnych - przypomniał Miller. - Jeżeli rząd chce coś pożytecznego zrobić, niech popatrzy jakie SLD zgłosił propozycje do marszałka Sejmu - zaznaczył szef Sojuszu.

zew, PAP

+
 4

Czytaj także