Komorowski chce emerytur częściowych

Komorowski chce emerytur częściowych

Bronisław Komorowski (fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
- Prezydent jest zaangażowany w poszukiwanie kompromisu w sprawie reformy emerytalnej. Bronisław Komorowski twierdzi, że dobrym rozwiązaniem byłoby połączenie podwyższenia wieku emerytalnego z możliwością wcześniejszego przejścia na częściową emeryturę - oświadczyła prezydencka minister Irena Wóycicka.
Zdaniem prezydenta, podwyższenia wieku emerytalnego nie da się uniknąć. - Procesy demograficzne są nie do zatrzymania przynajmniej w perspektywie następnych pokoleń i trzeba na nie racjonalnie odpowiedzieć po to, by starsi ludzie mieli emerytury, z których można godnie żyć, ale nie obarczali nadmiernie ich kosztem coraz mniej licznych młodszych pokoleń - stwierdziła Wóycicka.

Prezydencka minister podkreśliła, że Komorowski uważa, iż podjęcie przez rząd tak istotnej kwestii jak reforma systemu emerytalnego, to "bardzo ważny i odważny krok". Według urzędniczki, prezydent w sprawie reformy jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i z koalicyjnym PSL, a "rozmowy cały czas się toczą".

"Komorowski chce kompromisu"

Wóycicka powiedziała, że prezydent chciałby, aby w tej sprawie "został zawarty rozsądny kompromis między partiami koalicyjnymi". - Prezydent jest też osobiście zaangażowany w poszukiwania kompromisu. Również szukając pozytywnych rozwiązań, które odpowiedziałyby na pojawiające się problemy społeczne - mówiła minister.

Według Wóycickiej, "ogólnie rzecz biorąc" propozycja prezydencka odpowiada temu, co niedawno mówił premier Donald Tusk o tzw. emeryturach częściowych. - Chodzi o to, aby stworzyć ludziom z dłuższym stażem pracy, a także - osobom, które mają za sobą okresy przerw w pracy z powodu opieki nad dziećmi, możliwość stopniowego przechodzenia na emeryturę. Tzn. by osoby te mogły u schyłku swojej kariery zawodowej mniej pracować i pobrać część emerytury - powiedziała Wóycicka. Zastrzegła, że nie chodzi tu o rozwiązanie dotyczące tylko kobiet. - Mężczyźni też się opiekują dziećmi. Mam nadzieję, że będą się coraz częściej opiekować - dodała.

"To kluczowa propozycja Kancelarii Prezydenta"

Wóycicka zaznaczyła ponadto, że jest to tylko jedna z propozycji Kancelarii Prezydenta, choć - jak podkreśliła - kluczowa. Poinformowała też, że 14 marca Kancelaria Prezydenta organizuje debatę ekspercką na temat reformy emerytalnej. - Prezydent widzi potrzebę szerszej debaty społecznej, zarówno na temat rozwiązań emerytalnych, jak i innych reform społecznych, które powinny być podjęte - oświadczyła. Prezydencka minister zapewniła, że Komorowski oferuje pomoc w poszukiwaniu rozwiązań, które umożliwiłyby zbudowanie w parlamencie mocnej większości dla reformy, ale też takich, które byłyby racjonalne z perspektywy państwa i obywateli.

"Pomysły trudne do wdrożenia"

Zdaniem Wóycickiej, w debacie politycznej nad reformą emerytalną padają różne propozycje, ale w takiej formie, w jakiej są zgłaszane, byłyby "bardzo trudne do wdrożenia". Choć - jak zastrzegła Wóycicka - "dotykają one rzeczywistych problemów społecznych, na które trzeba szukać odpowiedzi." Pytana, czy Komorowski zorganizuje kolejne konsultacje z partiami politycznymi w sprawie reformy prezydencka minister odpowiedziała: "Prezydent jest zawsze otwarty na rozmowy o reformie emerytalnej, jeśli miałyby one prowadzić do dobrych rozwiązań."

zew, PAP

Czytaj także

 8
  • Barbara K. IP
    Częściowa emerytura też byłaby jakimś rozwiązaniem. Dla osób, które przepracowały i płaciły składki przez minimalny, np. 30 letni okres zatrudnienia. Popieram.
    • Alina Kocz IP
      Trochę sprawiedliwości społecznej. Niech obecna opcja rządząca nie wpada z jednej skrajności w drugą. Obecnie mamy emerytów, którzy przepracowali co najmniej 30 lat kobiety, i co najmniej 40 lat mężczyźni. Tak powinno pozostać, pod warunkiem, że osoby te płaciły składki do ZUS przez co najmniej takie okresy w wym. co najmniej 1/2 et.. Trzeba skończyć z przywilejami zwłaszcza dla wojska i policji. Oni są na utrzymaniu podatników już w trakcie \"służby\" i korzystają z wielu przywilejów. Otrzymują bardzo wysokie emerytury w stosunku do ich pracy i okresu służby. Po prostu są na naszym utrzymaniu. To głównie przez nich brakuje pieniędzy w ZUS. Bo jeżeli trzeba utrzymywać emeryta policjanta lub wojskowego np. przez 70 - 80 lat, tj. przez ok. 35 lat na koszt podatnika, a następne 35 do 40 lat przez ZUS, tj. ze składek tych, którzy pracują 30, 40 lub więcej lat, to rzeczywiście żaden system nie wytrzyma. Przeciętny obywatel też nie da rady pracować na siebie i na nich do 67 lat. Ja po 32 latach pracy (w tym 1 rok okresów nieskładkowych) jestem bardzo zmęczona i coraz częściej choruję. Nie wyobrażam sobie pracy do 67 lat. Są wyjątkowo osoby zdrowe i które chcą pracować dłużej, jeżeli mogą i ktoś chce taką osobę zatrudniać niech pracują. Emerytura powinna przysługiwać już po minimalnym okresie płacenia składek. Np. po 30, 35 latach ich płacenia. To byłoby sprawiedliwe społecznie. Poza tym trzeba definitywnie skończyć z zatrudnianiem emerytów, zwłaszcza wojskowych i policjantów. Każde miejsce pracy winno być dla osób, które nie mają żadnego źródła utrzymania. Zwłaszcza ludzi młodych. Już są tego skutki, coraz mniejsza liczba urodzin, wyjazdy za granicę do pracy. U nas nie robi się nic w kierunku stworzenia nowych miejsc pracy. Obecna polityka rządu i samorządów do oszczędności polegające przede wszystkim na likwidacji wielu miejsc pracy. Więc gdzie mamy pracować do tych 67 lat. Nasze dzieci często też nie mają pracy. Więc na kogo będziemy utrzymaniu? Ludzie wyjdą protestować.
      • [email protected] IP
        Krok w dobrym kierunku.
        • Janowicz IP
          Powiedzcie mi dlaczego mu nie wierzę?
          • zeto45 IP
            wreszcie normalna propozycja a nie wariactwo tuska