Złodziej kolejowy nr 1

Złodziej kolejowy nr 1

Dodano:   /  Zmieniono: 
Były prezes PKP został aresztowany na trzy miesiące. Jest oskarżany o wyłudzenia i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która wyłudziła ponad 30 mln złotych.
Do aresztu trafiły także cztery inne osoby zatrzymane w tej sprawie. Mariuszowi Ch. oraz Rafałowi G., byłemu szwagrowi Bogusława Bagsika, prokuratura również zarzuca kierowanie grupą i  wielomilionowe wyłudzenia. Dwaj kolejni aresztowani podejrzani są o udział w grupie i wyłudzenia.

Wszystkim grozi kara do 10 lat więzienia.

"Sąd uwzględnił wnioski prokuratury i aresztował podejrzanych ze  względu na obawę matactwa i grożącą im wysoką karę" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.

Pięć osób podejrzanych o wielomilionowe wyłudzenia na szkodę Polskich Kolei Państwowych Cargo SA zatrzymali w środę na terenie kraju funkcjonariusze łódzkiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Aresztowani to prezes, b. członkowie zarządu i współudziałowcy oraz doradca prawny jednej z największych firm spedycyjnych w  Polsce. Były dyrektor PKP Jan J. był współudziałowcem w tej spółce. Zatrzymań dokonano w Gdańsku, Warszawie, Katowicach i  Krakowie.

W śledztwie prowadzonym od lipca tego roku przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymano w sumie 10 osób. Wszyscy zostali aresztowani.

Zdaniem prokuratury, grupa za pomocą podstawionych firm wyłudziła na szkodę PKP Cargo SA ponad 30 milionów złotych należności przewozowych - głównie za przewóz węgla - które nie zostały przekazane na konto PKP.

Według ustaleń śledztwa, PKP podpisywało z małymi firmami umowy spedycyjne, które zawarte były na niewielkie ilości przewozów. PKP przy podpisaniu umowy pobierało kaucję gwarancyjną, której wysokość zależna była od ilości przewozów- im było ich mniej, tym mniejsza była kaucja.

Firma wpłacała te pieniądze na konto PKP i następnie rozpoczynała przewozy na terenie całego kraju. Przewozy jednak gwałtownie rosły, w tempie lawinowym. Obieg dokumentów w PKP był na tyle długi, że umożliwiał dokonanie znacznie większej ilości przewozów, bez świadomości PKP.

Gdy PKP orientowało się jaka jest ilość przewozów, występowało o  podniesienie kaucji, a następnie o zatrzymanie przewozów, bowiem na konto kolei nie wpływały pieniądze. Wtedy jednak likwidowane były biura firm, a ich właściciele sprzedawali je wraz z długami.

Z ustaleń śledztwa wynika, że firmy te pełniły tylko rolę tzw. słupów i wykorzystywane były do dokonywania wyłudzeń. W  rzeczywistości przewozów dokonywała jedna z największych firm z  siedzibą w Warszawie, której szefów i udziałowców zatrzymali w  środę funkcjonariusze ABW.

Śledztwo obejmuje okres od czerwca ubiegłego roku do czerwca 2002 roku. ABW nie wyklucza, że zarówno kwota wyłudzeń jak i liczba zamieszanych w przestępstwa osób może się zwiększyć.

Jan J. był dyrektorem PKP w latach 1996-1999. Pod koniec sierpnia 2001 roku warszawska prokuratura postawiła mu zarzut wystawienia 9  weksli in blanco, z których każdy opiewał na 10 mln euro. Jest on podejrzany również o ukrycie w sprawozdaniach finansowych informacji o udzieleniu poręczenia wekslowego na prawie 13 mln dolarów.

sg, pap