"Akcja trwała od godz. 3 w nocy do 15.30. Wzięło w niej udział ponad 20 strażaków. Etylina została zebrana i wywieziona do utylizacji. Z resztkami benzyny poradzi sobie natura" - powiedział Wojciech Żuber, oficer dyżurny pomorskiej straży pożarnej.
Paliwo z cysterny, która według strażaków miała pojemność około 7 ton, wylało się na ziemię, przedostało się też na częściowo zalodzoną Martwą Wisłę. Zbierano go z ziemi, z lodu oraz powierzchni wody.
Jak twierdzi Żuber, była to na szczęście etylina 98 bezołowiowa, która nie stanowi tak dużego zagrożenia dla środowiska, jak np. ropa. Substancje w niej zawarte, które wsiąknęły w podłoże wyparują w ciągu jednego, dwóch dni i szybko ulegną biodegradacji, zapewnia.
Etylina wylała się z cysterny w nocy z piątku na sobotę. Była najprawdopodobniej skradziona.
"Policja ustala skąd pochodziła najprawdopodobniej skradziona substancja. Ustala też ewentualnych sprawców czynu" - powiedziała Marta Frykowska z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
em, pap