Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy z 30 na 31 stycznia zarejestrowano wloty do polskiej przestrzeni powietrznej obiektów, które nadlatywały z kierunku białoruskiego. Na podstawie analizy parametrów z dużym prawdopodobieństwem oceniono, że były to balony, które przemieszczały się zgodnie z aktualnymi warunkami meteorologicznymi.
Incydent przy granicy z Białorusią. Wojsko wydało komunikat
„Loty obiektów były nieprzerwanie monitorowane przez wojskowe systemy radiolokacyjne. W celu zapewnienia bezpieczeństwa, tymczasowo wprowadzono ograniczenia w wykorzystaniu części przestrzeni powietrznej nad województwem podlaskim dla lotnictwa cywilnego. Działania te miały charakter prewencyjny i były zgodne z obowiązującymi procedurami” – czytamy w komunikacie, który został opublikowany na portalu X (dawnym Twitterze – red.).
DORSZ podkreśliło, że nie odnotowano zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP. Jednocześnie zaznaczono, że zdarzenie, do której doszło w nocy, wpisuje się w „serię incydentów o charakterze hybrydowym”, do których dochodzi na wschodnim obszarze Polski.
Warto przypomnieć, że podobny komunikat Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało zaledwie dwa dni temu, w czwartek 29 stycznia. Kilka godzin później Straż Graniczna poinformowała, że pierwsze ujawnione obiekty to balony przemytnicze.
DORSZ prowadzi bieżącą wymianę informacji z właściwymi instytucjami i służbami, przekazując dane dotyczące zaobserwowanych obiektów. „Sytuacja jest stale monitorowana, a Siły Zbrojne RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej” – zapewniło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Czytaj też:
SAN ochroni polskie niebo. Tusk: Umiesz liczyć, licz na siebieCzytaj też:
Żołnierz z zarzutami za postrzelenie migranta. Błaszczak grzmi: Akt zdrady państwa Tuska
