Protest taryf (aktl.)

Protest taryf (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Taksówki z 50 miast przejechały w Warszawie przed Ministerstwem Finansów w proteście przeciw obowiązkowi wprowadzenia kas fiskalnych. Według organizatorów, było ponad 2000 taksówek.
Przedstawiciele taksówkarzy wręczyli w ministerstwie apel o  zaniechanie pomysłu wprowadzenia obowiązku instalowania kas fiskalnych. Jeżeli nic się nie zmieni, od marca w taksówkach muszą być zainstalowane kasy fiskalne. Za kilka dni reprezentanci taksówkarzy mają się ponownie spotkać z przedstawicielami Ministerstwa Finansów.

Po rozmowach z wiceministrem Wiesławem Ciesielskim prezes warszawskiego Zrzeszenia Transportu Prywatnego Paweł Biedrzycki wyraził zadowolenie. "Odnoszę wrażenie, że jest większe zrozumienie. Poprzednim razem tylko odebrano od nas dokument, teraz zastanawiają się nad sensownością wprowadzenia kas fiskalnych, mamy przecież taksometry, które wszystko rejestrują. Pytano nas, czy projekt był z nami konsultowany - nie był" -  powiedział Biedrzycki.

W tej samej sprawie taksówkarze przejechali przez Warszawę we  wrześniu. "Przez ten czas nic się nie zmieniło. Z uporem maniaka chcą wprowadzić kasy; mimo że urząd ma 30 dni, by odpowiedzieć na  pismo, my nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Władza jest arogancka i nie liczy się ze środowiskiem taksówkarzy, ale to my wybieramy władzę, a nie władza nas. Jeżeli nadal będzie taka arogancka, następnym razem nie zostanie wybrana" - powiedział Grzegorz Rybak, jeden z organizatorów protestu. Dodał, jest to  ostatni protest przed zablokowaniem miasta, do czego dąży wielu taksówkarzy w całym kraju. Na razie - jak twierdzi -  powstrzymuje ich jeszcze Ogólnopolski Związek Kierowców Taksówek.

Przed wyruszeniem taksówki stały wzdłuż ulicy Gagarina i w  bocznych ulicach, a także przy Torwarze. Gdy delegacja rozmawiała w ministerstwie, ostatnie grupki taksówek mijały kancelarię premiera. Co jakiś czas policja wpuszczała innych kierowców w  kolumnę demonstrujących taksówek, kierujący ruchem umożliwiali też przejazd ulicami poprzecznymi. Nie wszyscy protestujący byli z  tego zadowoleni. "Pocięli nas" - utyskiwał jeden pod ministerstwem.

Obowiązek wprowadzenia kas miał wejść w życie 1 października ubiegłego roku. Ministerstwo Finansów przesunęło ten termin na 1 marca 2003 roku. Przesunięcie o pięć miesięcy procedury wprowadzania kas miało dać taksówkarzom więcej czasu na  przystosowanie się do nowego systemu ewidencjonowania obrotów. Według kierowców, kasa kosztuje ok. trzech tysięcy zł, a tysiąc złotych trzeba zapłacić za instalację. Połowę ceny kasy zwracałby urząd skarbowy.

Pomysł ministerstwa został nominowany przez redakcję "Wprost" do nagrody Złamanego Grosza jako jeden z 20 najgłupszych pomysłów ekonomicznych. Więcej przeczytasz tutaj.

sg, pap