Polska bankrutem?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dług publiczny, może jeszcze w tym roku przekroczyć próg 50 proc. PKB potwierdził minister finansów. Oznaczałoby to wprowadzenie specjalnych procedur oszczędnościowych.
"Dług publiczny nie przekroczył 50 proc. Dług ten, liczony według polskiej metodologii(...), na koniec zeszłego roku wyniósł ok. 47,5 proc. Gdyby zastosować metodologię stosowaną w Unii Europejskiej ESA 95, (...) nie będzie to więcej niż tylko 44 proc." - powiedział wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko w radiowych "Sygnałach Dnia".

"Dług publiczny będzie rósł w najbliższych miesiącach i latach. (...) Czy w tym roku przekroczy 50 proc.? Jest to prawdopodobne" - dodał.

Nie wiadomo jednak, czy szacunki długu uwzględniają poręczenia i gwarancje rządowe.

W 2001 roku dług publiczny wyniósł 41,9 proc. PKB, a z uwzględnieniem poręczeń i gwarancji 43,2 proc. PKB.

Przekroczenie określonych progów zadłużenia publicznego oznacza wprowadzenie procedur oszczędnościowych. W przypadku przekroczenia 50 proc. PKB ustawa o finansach publicznych obliguje rząd do przygotowania na kolejny rok budżetu, w którym relacja deficytu do dochodów budżetu nie może być wyższa niż w bieżącym roku.

Gdy dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, to kolejny budżet musi już zapewniać jego spadek, zaś jeśli dług wyniesie co najmniej 60 proc. PKB, to w kolejnym budżecie państwa i w budżetach samorządów wydatki nie mogą przekraczać dochodów. Skarb Państwa nie może też udzielać już poręczeń i gwarancji.

Według ustawy do długu zaliczane są zobowiązania Agencji Rynku Rolnego oraz poręczenia i gwarancje i zobowiązania wymagalne, czego nie ma w metodologii UE. Natomiast według metodologii UE do długu zaliczane są zobowiązania wobec otwartych funduszy emerytalnych, czego nie uwzględnia się w polskiej metodologii.

Polska chce w 2005 roku wypełnić kryteria konwergencji, a jedno z nich zakłada, że dług publiczny w relacji do PKB będzie poniżej 60 proc.

em, pap