Według oskarżenia polskiej prokuratury, Tadeusz M. zastrzelił Dębskiego przed barem w Warszawie, po wcześniejszym otrzymaniu polecenia od Jeremiasza B. właśnie przez telefon komórkowy.
We wtorek prokurator Walter Geyer powiedział austriackiej agencji APA, że przeciwko byłemu ochroniarzowi zostanie wszczęte dochodzenie w związku ze składaniem fałszywych zeznań i próbą osłaniania podejrzanego Jeremiasza B.
Dodatkowe światło na sprawę może rzucić "Inka", która w środę będzie składać zeznania w Wiedniu. W śledztwie powiedziała ona, że "wystawiła" Dębskiego zabójcy na polecenie "Baraniny".
Sędzia Michaela Roeggla-Weiss powiedziała we wtorek, że po zeznaniach "Inki" można się spodziewać kolejnych wniosków dowodowych obrony. Jeśli takowe nie zostaną zgłoszone, wyrok w sprawie Jeremiasza B. mógłby zapaść już w czwartek.
Jeremiasz B. ma obywatelstwo austriackie i od lat mieszka pod Wiedniem, ale jest uważany za rezydenta polskiej mafii. Obciąża się go odpowiedzialnością za handel narkotykami na wielką skalę, przypisuje się mu także zlecenie kilku innych zabójstw, m.in. właściciela stołecznego kantoru wymiany walut Seweryna P.
em, pap