Na ostatnim posiedzeniu przed likwidacją kas chorych rada PRKCh przyznała czterem członkom zarządu kasy nagrody za pracę w 2002 roku w wysokości trzykrotnej miesięcznej pensji - łącznie 90 tys. zł brutto.
Najwyższą nagrodę - ponad 26 tys. zł - przyznano dyrektorowi kasy Piotrowi Latawcowi. Jego zastępcom - ponad 22 tys. zł, a czwarty członek zarządu otrzymał prawie 20 tys. zł.
Decyzja rady kasy o nagrodach dla członków zarządu spotkała się z krytyką mediów.
Latawiec podkreślił, że zarząd nie czuje się winny, ponieważ nie miał wpływu na tę decyzję rady.
"Zarząd PRKCh jest przekonany, że wyżej wymieniona uchwała została podjęta zgodnie z prawem i niniejszym deklarujemy, że będziemy bronić tej uchwały jako zgodnej z prawem i podjętej przez Radę Kasy w dobrej wierze" - czytał oświadczenie Latawiec.
Dodał, że członkowie zarządu są wrażliwi na negatywne reakcje opinii publicznej i dlatego zdecydowali się przekazać nagrody na cele społeczne.
"Za swój błąd uważam, że pozwoliłem na przelanie tych pieniędzy na konto. Ale decyzja o przyznaniu nagród zapadła w piątek i do końca istnienia kas został tylko jeden dzień, 31 marca. A był to dzień bardzo pracowity" - tłumaczył Latawiec.
em, pap