Wałęsa pozywa Cenckiewicza. "Bardziej w prywatność ingerowała książka Danuty"

Wałęsa pozywa Cenckiewicza. "Bardziej w prywatność ingerowała książka Danuty"

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Lech Wałęsa (fot. wikipedia)
Lech Wałęsa pozwie poznańskie wydawnictwo Zysk i S-ka. Były prezydent chce przeprosin i wycofania ze sprzedaży książki Sławomira Cenckiewicza. Bo historyk pisze w niej, że Wałęsa miał opinię chuligana i powtarzał siódmą klasę - podaje Gazeta.pl.
Książka "Wałęsa. Człowiek z teczki" pojawiła się w księgarniach pół roku temu. Autorem jest Sławomir Cenckiewicz, były pracownik IPN. Sprzedano 45 tys. egzemplarzy.

Teraz Wałęsa postanowił skierować sprawę do sądu. Od autora i wydawcy żąda wycofania książki ze sprzedaży, 200 tys. zł na warszawskie hospicjum oraz przeprosin na pierwszych stronach "Wyborczej" i "Rzeczpospolitej". Chce także przeprosin na piśmie, by "mógł je okazywać dowolnie wybranym osobom" - podaje Gazeta.pl.

Ciekawe, że z pisma, do którego dotarła "Gazeta" i które w imieniu Wałęsy skierowała do poznańskiego sądu adwokat Katarzyna Bilewska, wynika, że były prezydent nie domaga się sprostowania zarzutów o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Chodzi jedynie o fragmenty dotyczące młodości.

 Sąd w Poznaniu zajmie się sprawą we wtorek. Nie będzie to jednak długa rozprawa. Bowiem Wałęsa skierował do sądu jedynie wezwanie do zawarcia ugody. Praktycznie oznacza to, że sąd zapyta jedynie Cenkiewicza i jego wydawcę, czy przystają na żądania Wałęsy. W wypadku odmowy, sprawa zostanie zamknięta. Wtedy Wałęsie pozostanie złożenie pozwu.

Cenckiewicz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" już zapowiedział, że ugody na pewno nie będzie. - Nie boję się procesu, bo wszystko, co napisałem, ma oparcie w źródłach - odparł. - Każda książka ma swoje błędy i nieścisłości. Chętnie je poprawimy, jeśli Lech Wałęsa wykaże, że było inaczej, niż napisał autor. Wałęsa twierdzi np., że nie powtarzał siódmej klasy, ale nie pokazuje świadectwa. A przecież nie jest tajemnicą, że był słabym uczniem - powiedział prezes poznańskiego wydawnictwa Tadeusz Zysk. 
Zdaniem Zyska w prywatność Wałęsy bardziej ingerowała książka jego żony, ale wtedy były prezydent sprawy do sądu nie kierował. 
Gazeta.pl, tk
 5

Czytaj także