Lewandowski: Pobiliśmy rekord Unii, 61 mld euro "na czysto"

Lewandowski: Pobiliśmy rekord Unii, 61 mld euro "na czysto"

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Janusz Lewandowski, fot. mat. pras
- To jest największy front inwestycyjny od wielu stuleci. Niektórzy mówią, że od czasu Kazimierza Wielkiego takiego placu przebudowy Polski nie było - powiedział Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu i programowania finansowego w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
- Miarą sukcesu jest ostatni sondaż, który pokazał, że 89 proc. Polaków jest zadowolonych z tego, że jesteśmy w Unii. W ten sposób pobiliśmy rekord Europy - powiedział Janusz Lewandowski. Drugim rekordem Polski było otrzymanie 61 mld euro "na czysto". - Ponad 60 mld w perspektywie następnych 7 lat. To jest największy front inwestycyjny od wielu stuleci. I w dodatku zagospodarowaliśmy te szanse dobrze, co widać choćby po tablicach z logo UE gęsto usianych we wszystkich zakątkach kraju - podkreślił.

Według unijnego komisarza pierwotnym sukcesem Polski było to, że byliśmy uczestnikami zbiorowego rozszerzenia UE. - Na przekór podpowiedziom, że Polska jako kraj największy i jako najbardziej krnąbrny uczestnik negocjacji akcesyjnych powinien znaleźć się w UE w drugiej kolejności. Bo takie podpowiedzi słyszał Zachód także ze strony niektórych naszych sąsiadów. Dobrze, że zostaliśmy uczestnikiem tyraliery tych krajów, co nie było oczywiste. Tak samo, jak nie było oczywiste, że referendum zakończy się sukcesem. Szczególnie przy wtórze tego czarnowidztwa i wszystkich "strachów na lachy", które wtedy rozprzestrzeniały i media, i różne kręgi polityczne - powiedział.

- Żeby fundusze wykorzystać, musiała wzrastać jakość polskiej administracji. Unia jest niezwykle wymagającym partnerem. Te 10 lat to było także takie stopniowe rodzenie się polskiego civil servant, czyli dorastania do standardów unijnych i, czasami kłopotliwych, formalistycznych procedur. Realnie, oznacza to wzrost jakości zarządzania terytorialnego - podkreślił Janusz Lewandowski.

Według Lewandowskiego najbardziej zauważalne są w tym wszystkim polskie drogi, natomiast mało uwagi poświęca się rozwojowi kolei. - Oczywiście, nikt nie jest doskonały. Wadą nasycenia pierwszego głodu na poziomie samorządowym były działania w stylu "każdy sobie rzepkę skrobie". Powstało ileś tam pomników ambicji lokalnych, które nie zawsze są kapitałem na przyszłość, a mogą być ciężarem - uważa komisarz.
Komentując sytuację Trójmiasta po wejściu Polski do Unii, Janusz Lewandowski powiedział, że "od dawna ma w sobie ten problem". - Rzeczywiście, były znamiona próby emancypacji. Gdynia od czasu swych narodzin posiada własną dumę jako to miasto, które torowało Polsce drogę, jako "okno na świat" i emancypuje się na wszystkie możliwe sposoby. Myślę, że wyraźny nakaz współpracy ze strony UE powinien ułatwić wspólne wykorzystywanie projektów - tego typu porozumienie zostało zawarte pomiędzy Gdańskiem, Gdynią i Sopotem. Moim zdaniem będzie to korzyścią dla mieszkańców jednej, wielkiej aglomeracji trójmiejskiej, nie pozbawiając nikogo dumy z tego, że jest sopocianinem - z czego sam jestem dumny - ani z tego, że jest gdynianinem - powiedział Lewandowski.
"Gazeta Wyborcza", tk
+
 28

Czytaj także