Posłowie ci zostali wykluczeni, gdyż "działali na szkodę klubu, rozpowszechniali nieprawdziwe informacje i nie przestrzegali regulaminu klubu". "Roznoszą informacje, które są nieprawdziwe, obarczają Samoobronę odpowiedzialnością za to, że jest bezrobocie i nie rozliczono prywatyzacji. Przecież to jest kompletna bzdura" - tłumaczył Lepper.
Decyzję o wykluczeniu Tymy Lepper podjął już w poniedziałek. Następnego dnia w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Tyma powiedział, że Samoobrona nie realizuje programu, z którym szła do wyborów, a on nie chce być "pasożytem żerującym na ludzkiej biedzie. Ugrupowanie miało być kryształowe, a tymczasem znalazło się w nim wielu aferzystów i ludzi z ciężkimi zarzutami prokuratorskimi" - mówił.
Obecnie jest przekonany, że przyczyną wykluczenia go z klubu Samoobrony było krytykowanie sytuacji w partii. Stanisław Dulias natomiast twierdzi, że nie było najmniejszych podstaw do wykluczenia całej czwórki posłów z klubu.
Posłowie, którzy odeszli z Samoobrony, tworzą "siłę na tyle mocną, wokół której będzie stworzony w przyszłości klub" - zapowiada Dulias. Tyma zapowiedział, że jeszcze w środę razem z pozostałymi trzema posłami usuniętymi z klubu zaprezentuje wspólne stanowisko w tej sprawie.
Lepper - jak zawsze przy takich okazjach - twierdzi, że nie martwi go, iż jego klub stracił kolejnych posłów. "Niczego się nie boję, jeśli ktoś jeszcze chce wyjść, niech to robi" - dodaje buńczucznie.
"To żadna strata dla klubu. Proszę sprawdzić ile oni interpelacji złożyli, ile zapytań, ile pytań" - mówi o czterech usuniętych posłach.
Po odejściu kolejnych czterech posłów klub Samoobrony z 53 osób na początku kadencji Sejmu zmaleje do zaledwie 32. Większość byłych posłów Samoobrony przeszła do kół: Partii Ludowo-Demokratycznej i Polskiego Bloku Ludowego.
em, pap