Nie ma aresztu za ujawnienie tajemnic

Nie ma aresztu za ujawnienie tajemnic

Dodano:   /  Zmieniono: 
Warszawski sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i pracownika Najwyższej Izby Kontroli podejrzanych w sprawie ujawnienia tajemnicy służbowej.
Na razie nie jest znane uzasadnienie tej decyzji. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski powiedział, że decyzję o ewentualnym zażaleniu się na niearesztowanie podejrzanych prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem sądu.

***

Pracownika Najwyższej Izby Kontroli ze  względu na immunitet nie można karać bez zgody kolegium NIK i  przesłuchiwać bez zgody prezesa Izby - powiedział w czwartek dziennikarzom wiceprezes NIK Zbigniew Wesołowski. Prokuratura podkreśla jednak, że immunitet dotyczy tylko czynności służbowych, które nie obejmują czynu zarzucanego Jackowi K. pracownikowi NIK.

W środę prokuratura zarzuciła dwóm oficerom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ujawnienie tajemnicy służbowej pracownikowi NIK, a temu ostatniemu - podżeganie do tego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wniosła w czwartek do sądu o  aresztowanie oficera ABW Marka W. i pracownika NIK Jacka K., podejrzanych w sprawie ujawnienia tajemnicy służbowej.

Wesołowski poinformował dziennikarzy w czwartek, że wystąpił do  prokuratury, przypominając, że zgodnie z ustawą pracownikom NIK przysługuje immunitet prawno-procesowy.

"Pracownika wykonującego czynności kontrolera nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej z powodu czynności służbowych bez zgody kolegium NIK. Gdyby naszego pracownika organy chciały przesłuchiwać na okoliczność wykonywanych kontroli, to bez zgody prezesa NIK pracownik ten nie może udzielać informacji zdradzającej misję kontrolerską" - wyjaśnił.

"Liczę, że mamy do czynienia z organami, które szczególnie powinny przestrzegać prawa, jak prokuratura, ABW i NIK" - dodał wiceprezes NIK.

Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski powiedział, że prokuratura uznała, iż sprawa Jacka K. nie ma  zastosowania do ustawy o NIK, przewidującej immunitet dla jej pracownika. "Dotyczy on (immunitet - PAP) tylko działań służbowych - podkreślał Kujawski. - "Według prokuratury, czyn zarzucony Jackowi K. nie był czynnością służbową" - dodał. Według Wesołowskiego, dopiero po otrzymaniu odpowiedzi Prokuratury Okręgowej na pismo będzie można "zastanowić się, jakie środki dalej przedsięwziąć, żeby od strony formalno-prawnej być w  zgodzie z ustawą".

"Jeśli doszło do przekazywania informacji, które nie miały związku z kontrolami - ale to cały czas podejrzenia - Izbę by to  absolutnie usatysfakcjonowało. Jeśli były zaś próby wyciągania informacji, należy to traktować nagannie" - uważa Wesołowski.

Zapytany przez dziennikarzy, ilu byłych pracowników UOP jest obecnie zatrudnionych w NIK, Wesołowski odpowiedział: "nie są ani tabuny, ani dziesiątki. Będą to jednostki".

sg, pap