W nowelizacji ustawy o usługach turystycznych napisano, że w przypadku bankructwa biura podróży, to marszałek województwa będzie miał obowiązek sprowadzenie do kraju turystów. Klapą zakończył się pomysł powołania Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego – informuje RMF FM.
- Z jednej strony mamy zadanie, za które odpowiadamy, a z drugiej strony nie mamy pewności, czy będziemy mogli je sfinansować – mówi Marta Milewska z mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego w rozmowie z RMF FM.
Samorządowcy narzekają, że w ustawie nie ma słowa, co się stanie, jeśli pieniędzy z ubezpieczenia zabraknie. Milewska zaznacza, że takie sytuacje już się zdarzały, a samorządy musiały płacić za przeloty z własnej kieszeni. -Musieliśmy z własnych środków wyłożyć kilkaset tysięcy złotych, żeby sprowadzić do Polski turystów upadłego biura podróży. Niestety, tych pieniędzy do tej pory nie udało się nam odzyskać – wyjaśnia.
Problem miał rozwiązać Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Jego utworzenie obiecywało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Nad projektem pracowano dwa lata. jak podaje RMF FM, rząd zrezygnował z jego realizacji w sierpniu ubiegłego roku.
RMF FM
Samorządowcy narzekają, że w ustawie nie ma słowa, co się stanie, jeśli pieniędzy z ubezpieczenia zabraknie. Milewska zaznacza, że takie sytuacje już się zdarzały, a samorządy musiały płacić za przeloty z własnej kieszeni. -Musieliśmy z własnych środków wyłożyć kilkaset tysięcy złotych, żeby sprowadzić do Polski turystów upadłego biura podróży. Niestety, tych pieniędzy do tej pory nie udało się nam odzyskać – wyjaśnia.
Problem miał rozwiązać Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Jego utworzenie obiecywało Ministerstwo Sportu i Turystyki. Nad projektem pracowano dwa lata. jak podaje RMF FM, rząd zrezygnował z jego realizacji w sierpniu ubiegłego roku.
RMF FM
