"Pragnę dodać, że właściwa komisja powypadkowa stwierdziła istnienie daleko idących nieprawidłowości w tym zakresie" - zaznaczył.
28 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu Zdroju (woj. śląskie) umorzyła prowadzone po raz drugi śledztwo w sprawie tragedii w kopalni "Jas-Mos", gdzie w lutym ubiegłego roku od wybuchu pyłu węglowego zginęło 10 górników. Powodem umorzenia był "brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa".
Opierając się na ustaleniach biegłych prokuratura uznała, że wypadek był spowodowany pracami strzałowymi, prowadzonymi niezgodnie z zasadami przez jednego z zabitych. Śledztwo potwierdziło jednocześnie, że w kopalni dochodziło do nieprawidłowości - niedostatecznie neutralizowano pył węglowy.
Uznano jednak, że nie ma związku przyczynowego między tymi zaniedbaniami a wybuchem, w którym zginęli górnicy.
"Odnoszę wrażenie, że oceniając okoliczności sprawy, zarówno organy nadzoru górniczego oraz opierająca się na ich ustaleniach właściwa prokuratura skoncentrowały się na określeniu winnego wywołania wybuchu, a nie faktów, które pozwoliłyby ustalić odpowiedzialność za śmierć 10 osób. Mówiąc innymi słowy, nie próbowano ustalić odpowiedzialnego za tak duże rozmiary tragedii w Kopalni Węgla Kamiennego "Jas-Mos" - napisał Janik.
rp, pap