Jak jedna sędzia wychowała sobie cały sąd. „Kompromitujące zachowanie”

Jak jedna sędzia wychowała sobie cały sąd. „Kompromitujące zachowanie”

Sędzia, zdjęcie ilustracyjne
Sędzia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / PawelKacperek
Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek przygotował projekt ustawy uporządkowujący status tzw. neosędziów. To niezwykłe poważny problem dla obywateli, bo narusza fundament państwa. Zadziwia mnie jednak publiczna krytyka zaproponowanych rozwiązań przez prezesa NSA, który na własnym podwórku w sposób kuriozalny reaguje na pozbawianie obywateli prawa do sądu przez tylko jednego nominata wadliwej neo-KRS.

Niezgodna z Konstytucją KRS zawnioskowała 5 lat temu do prezydenta Dudy o powołanie na sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego panią Gabrielę Zalewską-Radzik, osobę bez żadnego doświadczenia zawodowego niezbędnego do pełnienia funkcji w sądzie najwyższej instancji, ale za to prywatnie żony nominata PiS na rzecznika dyscyplinarnego sędziów – Przemysława Radzika. Dyscyplinarnie usuniętego z tego stanowiska przez obecną władzę. Nominacje szybko dostała i równie szybko zaczęła najpierw sądzić wielokrotnie rzadziej niż inni sędziowie aż dopracowała niesądzenie do perfekcji.

Od kwietnia ubiegłego roku – czyli od prawie 2 lat – nie rozpoznała żadnej sprawy, pomimo tego, że tak jak innym sędziom przydzielano jej kilka wokand w każdym miesiącu, a na każdej z nich była sprawozdawcą w co najmniej 4 sprawach, bo takie są zasady.

Wszystkie te sprawy były zdejmowane z wokandy, co oznacza, że skarżący obywatele pozbawieni byli przez jej zachowanie prawa do sądu.

Źródło: Wprost